Ava Luxe, Green Tea | perfumy i opinie
  • Ava Luxe, Green Tea

W okresy parne i gorące recenzowania zapachów przychodzi z dużym trudem. Tym bardziej, że szkicuję na papierze obraz pewnych szczególnych perfum.
Green Tea jest odskocznią od drzew, orientu, kadzideł, fig i wszelakich innych wymagających nut, aczkolwiek całkiem banalnie nie jest.

Green Tea zaczyna i kończy się drzewem cedrowym. Z zastrzeżeniem, że początek jest wyraźnie cytrusowy, nawiązujący do głowy Central Parku, jednak znacznie prostszy. W zamierzeniu Sereny Ava Franco miał to być zapach przede wszystkim łatwy do noszenia. Taki jest, a przy okazji nie można odmówić mu uroku.

W miarę upływu czasu zaczyna coraz bardziej świdrować. Z białego cedru zaczyna wychodzić pieprz, który w towarzystwie cytryny daje wrażenie prawdziwego odświeżenia. Green Tea nie jest zapachem, który wywołuje szczególne skojarzenia- brakuje mu składników pobudzających wyobraźnię, choć może to tylko moje odczucie. Jedyne co przychodzi mi do głowy to gorzka i kwaśna końcówka herbaty, z której nie została wyciągnięta cytryna, mimo że to myśl raczej oczywista. Można pójść jeszcze dalej i zobaczyć herbatę w granulkach albo(wersja ekstremalnego uproszczenia) herbatę mrożoną w okładce Liptona.

Wielka szkoda, że nie czuję tutaj aromatu świeżo sparzonej cytryny tylko rozwodnioną jej część. Wszystko jest ugrzecznione, łatwe, proste i przyjemne. Typowa świeżość na gorący i parny dzień.

W zasadzie oceniam go dość wysoko. Przecież trudno byłoby przykładać do Green Tea miarę oceniania Ouarzazate czy Philosykosa, bo to są dzieła sztuki. A Green Tea to po prostu zapach- zapach, który ma na celu pachnieć herbatą z cytryną i tyle…

Nuty: drzewo cedrowe, zielona herbata, czarny pieprz, jaśmin
Rok powstania: b.d.
Twórca: Serena Ava Franco

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).