Michael Storer, Kadota | perfumy i opinie
  • Michael Storer, Kadota

Kadota to jeden z najznamienitszych gatunków fig, uprawianych niemal wyłącznie na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Kadota to też jedna z kreacji Michaela Storera, znanego głownie z czekoladowo-kadzidlanego Monka. Cała kolekcja to wody perfumowane występujące w pojemności 59ml. Co ciekawe Storer, podobnie jak znany Bertrand, tworzy swoje zapachy czerpiąc inspirację z podróży po świecie.



Kadota znowu pokazuje jak interesujące może być uchwycenie zapachu figi. Po części trawiasta, po części mleczna, w efekcie- dzika. Może to śmieszne, ale wydaje mi się, że właśnie tak powinna pachnieć lwia grzywa, choć żadnych skórzanych, ni sierściowych akcentów tu przecież nie ma. Za to czuć drapieżność i mięsożerność. Trawa jest ostra, szorstka, wybujała. Kadota balansuje między lwem z zakrwawionym pyskiem, a młodymi, które ssą mleko matki.

Bardzo ważnym akcentem Kadoty są daktyle. Śmiem przypuszczać, że właśnie ich połączenie z nutami zielonymi dało efekt balansowania między wyżej wspomnianymi obrazami lwa. Daktyle są miękkie, kremowe, słodkie. Dają poczucie otulenia i bezpieczeństwa. Przewodzą w tej kompozycji od początku do późnego końca. Za ich sprawą Kadota staje się perełką dla miłośników tej nuty.



Figowiec Storera jest dynamiczny. Odsłania co raz to nowe obrazy, zarówno figi, jak i daktyla. Koniecznie trzeba wspomnieć, że gra tego duetu dostarcza dużych wrażeń, gdyż trwa bardzo długo, i oczywiście nie jest nużąca.

Po dość długim czasie pokazują się jeszcze elementy drzewa sandałowego, które zdecydowanie wzmacnia efekt mleczności daktyla.

Kadota to bez wątpienia figa dziwna. Zawieszona jest gdzieś między Figuier`em Heeleya a Philosykosem. Na pewno jest to obowiązkowa propozycja dla miłośników daktyla. Fani fig, chyba dadzą radę zastąpić ją innymi, choć Kadota to figowiec o wielu twarzach.

Nuty: liście figowca, figi, pizmo, tonka, daktyle, drzewo sandałowe
Rok powstania: b.d.
Twórca: Michael Storer

1 komentarz:

  1. Piękna recenzja. Zachwycił mnie też opis Sab. Masz może kroplę do sprzedania??
    Pozwoliłam sobie napisać maila.
    *Ola*

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).