L`Artisan Parfumeur, Fleur de Liane | perfumy i opinie
  • L`Artisan Parfumeur, Fleur de Liane

Fleur de Liane to czwarty (po Timbuktu, Bois Farine i Dzongkha) zapach z serii podróżniczej L`Artisana. Stworzony przez Bertranda Duchaufoura i zainspirowany równikową Panamą. Powiem wprost- była to najbardziej wyczekiwana premiera tego roku dla mojej osoby.


W mózgu pozbawiłem Fleur de Liane kwiatów i skupiłem się na zapachu dżungli, ziemi, parnego powietrza i bogatej zieleni. Mam tendencje do wymazywania kwiatów, czego najlepszym przykładem jest zawód spowodowany Daturą Noir. Niestety kwiaty są i będą. Na nic zdała się złudna projekcja.

Fleur de Liane od razu wybucha tuberozą. Stężenie kwiatu jest iście zabójcze, wrażenie to potęguje jeszcze ciut mniej natarczywa magnolia. Liana?? Owszem przesiąknięta tym kwiatem. Co gorsza owija się wokół nas i skutecznie dusi. Zjawiskowy kwiat nie odpuszcza, cały czas wije się po skórze, pełza po całym ciele. W końcu uniemożliwia ekspresję innych składników.



Tuberoza całkiem mocno istnieje w otoczeniu liści, właściwie lian. I we Fleur de Liane jest to jedyny czysto zielony element. Miała być też woda- nie ma. W zasadzie to nawet jest, z tym, że wypita przez jadowity kwiat. Krąży w jego naczyniach powodując wzmożone wydzielanie. Pan Bertrand się nie postarał. Widoczne ubytki w jego pracy są aż nazbyt rażące. Gdzieś tam, hen daleko, za górami pobrzmiewa jakiś marny owoc, który niesie ledwie wspomnienie cierpkości i soczystości, których to bardzo brakuje w tej kompozycji, a które miały być znakiem markowym.

Ogólnie to się nazywa porażka na całej linii. Kwiatek-s..tek i świeżuch w dodatku. Mógłby stać na półkach Sephory i nie zwróciłby mojej uwagi. Uważam Fleur de Liane za największy zawód tego roku. Nie rozumiem zachwytów nad nim. Jest za bardzo kwiatowy, za mało drzewny i wodny. Niedopracowany.


Nuty: liście guawy, nuty deszczu, owoce, magnolia, tuberoza, frangipani, wetiwer, drzewo gwajakowe, drzewo cedrowe, paczula, mech dębowy
Rok powstania: 2008
Twórca: Bertrand Duchaufour

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).