• Yves Saint Laurent, M7

Perfumy marki Yves Saint Laurent znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


M7 to moje pierwsze spotkanie z żywicą aoud. To również pierwsze perfumy, które odrzuciły, aby później wrócić. Powrót okazał się połowiczny, bo mam niemal pełną butelkę, czasami pachnę nimi czytając książki, ale wciąż czuję coś co mnie uwiera. Może M7 to jeden z tych zapachów do których trzeba dorosnąć? Choć z drugiej strony kompozycja YSL uniknęła czystek, które doprowadziły do wyginięcia Basali, klasyków Gucci i Lacroix z mojego dorobku.


Z perspektywy dzisiejszego dnia wiem, że tylko aoud utrzymuje M7 w mojej kolekcji. Traktuję te perfumy jak łącznik świata "przed niszą" i "niszy", jak perełkę wśród ogromu innych kreacji. M7 jest tak cierpki, tak ostry, tak korzenny, że człowiek sam drży w tej atmosferze... czasami. Kiedy indziej M7 potrafi wybuchnąć takim bogactwem wetiweru, że Basala nie jest w stanie wytworzyć takiej atmosfery. Kreacja YSL potrafi grać różnymi instrumentami tą samą pieśń, a co za tym idzie z bardzo różnym efektem, raz lepszym- raz gorszym.

I właściwie co tu dużo mówić, M7 to kompozycja stworzona wokół tylko dwóch wspomnianych już nut: wetiweru i żywicy drzewa agarowego. Wielki geniusz widnieje w tym zapachu stworzonym przez duet Cavallier- Morillas. Mimo że nie przepadam za wetiwerem to wiem, że nie mogę sobie pozwolić na negatywne zdanie o tym dziele, bo ten składnik to uzupełnienie aoudu, nieodłączny element do tego, aby M7 był nośny i posiadł właściwy ciąg.

Na sam koniec wspomnę o flakonie, który do dziś jest jednym z moich ulubionych. Prosty i klasyczny prostopadłościan w brunatno-czerwonych kolorach. Do tego atomizer umieszczony lekko po lewej stronie i srebrna nasada na górę butelki. Kunszt, prostota, ale jakiż styl. Słowo "styl" wyjątkowo do M7 pasuje. Niech moje słowa potwierdzi reklama tych perfum. Jakie inne mógłby sięgnąć po taką formę? Tylko marka YSL i właśnie "styl" kompozycji M7 były w stanie podkreślić swoją wyjątkowość wizerunkiem nagiego Samuela de Cubber`a.



Nuty: bergamota, rozmaryn, mandarynka, aoud, wetiwer, ambra, piżmo
Rok powstania: b.d.
Twórca: Jacques Cavallier, Alberto Morillas

5 komentarzy:

  1. Zupełnie niezrozumiała dla mnie jest polityka firmy, która "wypuszcza" zapach( można go uwielbiać bądź nienawidzieć, ale na pewno nie można pozostac obojętnym) i wreszcie kiedy jest to już zapach, który jest kojarzony jednoznacznie z charakterystycznym flakonem, wyrzuca się na rynek coś co przypomina turecką podróbkę...
    Zbulwersowany Duro kszfocus

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham ten zapach od kiedy wyczułam go po raz pierwszy. od lat używa go mój mąż. kojarzy mi się z męskością, siłą i seksem, czasami sama go podkradam i spryskuję odrobiną nadgarstki

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, szukam zapachu dla siebie, czegoś bardziej niestandardowego dla 25 latka, jeszcze nie zdecydowałem czy ciążę w stronę Xeryus Rouge, czegoś Lalique czy może M7, tylko jak ma się obecna wersja La Collection M7 Oud Absolu do oryginału? Może jesteś w stanie Marcinie, napisać krótko coś na ten temat, czy warto kupić nową wersję, jeśli nie zna się oryginału?

    OdpowiedzUsuń
  5. Do you have a spam issue on this site; I also am a blogger, and I was curious about your situation; we
    have developed some nice procedures and we are looking
    to exchange methods with others, why not shoot me an email if interested.



    Feel free to visit my homepage: najtańsze szkolenie
    kursadr.ftop.pl (http://kursadr.ftop.pl/szkolenia/kurs-adr-podstawowy/)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).