Il Profvmo, Patchouli Noir | perfumy i opinie
  • Il Profvmo, Patchouli Noir

Patchouli Noir to całkowicie nowe spojrzenie na paczulę, która zawisła między zaraźliwym chłodem Villoresiego, a cielesnym orangutanem z Borneo. Propozycja Il Profvmo nie jest szczególnie zawiła. To opowieść prosta. Bez zaskakujących zwrotów akcji. Niemal liniowa.

Fot. Flakon ze starą wersją nazwy.

Chłodem piwnicy wieje z zaścianka. Wieje kartoflami. Wieje starymi drewnianymi meblami, na których w równych rzędach dojrzewają polskie marynaty. Patchouli Noir to odsłona szlacheckiej, dworkowej piwnicy.

W początkowej fazie Patchouli Noir pokazuje nam ziemniaka, świeżo zdeponowanego w piwnicy. Jeszcze mokrego i całego oblepionego ziemią. Później jest już z górki. Cały czas wspomniana ziemia się obsypuje- bardzo obficie. Paczula ziemniaczana, zimna, pylista… I dodatkowo to drewno ze starych półek… Sam efekt jest niesamowity, łączy właśnie chorobliwość z ludzką wersją paczuli. Co więcej, efekt obsypywania trwa i trwa.


Fot. Czarna dziura (wyobrażenie artystyczne)

Ale jak już się obsypie wszystko,okazuje się, że wcale tam nie było ziemniaka… Otrzymujemy drzewną czekoladową paczulę, prosto z ostatniego, zmrożonego kręgu piekła. Bardzo zimną, pochłaniającą. Swoistą czarną dziurę. Tak, tak. Dopiero baza w Patchouli Noir jest naprawdę Noir… I dopiero baza jest zwrotem w linearnym przekazie.

Jak dla mnie ta paczula jest zbyt silna. Przekazuje zbyt dużo energii. Przewyższa wiele kadzideł w swoim ładunku olfaktorycznym… Biała flaga wywieszona.

Nuty: paczula, mięta, drzewo cedrowe, mak
Rok powstania: b.d.
Twórca: b.d.

EDIT: Stara nazwa brzmi Patchouly Noir, obecnie w zastosowaniu jest Patchouli Noir

1 komentarz:

  1. Piękny, lapidarny i chwytający za trzewia opis. Podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).