Comme des Garcons, LUXE Patchouli | perfumy i opinie
  • Comme des Garcons, LUXE Patchouli

To się musiało kiedyś stać, ale dlaczego właśnie przy Comme des Garcons? Patchouli nie jest przeze mnie negatywnie odebrana. Ale stało się coś niezwykłego… Coś co jeszcze nigdy nie miało miejsca. Bo oto mam przyjemność przedstawić Państwu paczulę żywą, zieloną, kwitnącą, radosną, optymistyczną.
Nie jest ani piwniczna, ani czekoladowa… jest zielona. Tak zielona, że swym ładunkiem życia przywołuje na myśl Philosykosa!!! Patchouli śmieje się do Ciebie. Mówi “Trzymaj się, dasz radę, wszystko będzie dobrze”.

Patchouli to najbardziej roślinna wariacja na temat tego składnika. Wytycza całkowicie nowe tory, eksploruje całkowicie nowe tereny, czerpie z całkowicie nowych źródeł. Czuć w niej swego rodzaju “swojskość”. Śmiem twierdzić, że odpowiada za to olbrzymie stężenie lubczyku wraz z wetiwerem (i kozieradką?; nie wiem jak ona pachnie, więc tylko mniemam). Wetiweru jest mimo wszystko trochę za dużo, bo w pewnych momentach paczula ukrywa się niemal całkowicie wśród wybujałej trawy.

Mączność. Dziwne skojarzenie, ale nieodparcie atakuje mnie podczas poznawanie bazy. Trochę jak w Bois Farine, w zasadzie nawet nie “trochę”, co “całkiem sporo”. Oczywiście, zaliczam to w poczet zalet. W końcu Patchouli to zapach niosący bezpieczeństwo, paczula komfortowa, paczula gadatliwa, paczula wspierająca.

Myślę sobie, że to jest paczula dla wielbicieli zielonego kadzidła, lasu, cielesności. W tych kategoriach pozycja Comme des Garcons stoi tuż obok French Lovera. Ale nie jest tak ciemna i erotyczna. Patchouli to paczula przede wszystkim zielona, dobra… i niepowtarzalna też.

Nuty: paczula, kozieradka, drzewo cedrowe, drzewo dębowe, wetiwer, lubczyk, wanilia, drzewo sandałowe, żywica opoponaks, biały pieprz
Rok powstania: 2007
Twórca: Antoine Maisondieu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).