Guerlain, Winter Delice | perfumy i opinie
  • Guerlain, Winter Delice

Niektóre zapachy nie przywołują żadnych obrazów. Inne produkują krzykliwy bełkot nieniosący treści. Winter Delice niemal idealnie wtapia się w wąską granicę. Mówi spokojnie, melodyjnym głosem, opowiada o zimie, snuje wyobrażenia i spełnia je. Tak, bez najmniejszego wątpienia Winter Delice ma moc twórczą.

Sztuka pt. “Winter Delice” to jedno z niewielu przedstawień najwyższych lotów. Cała sceneria jest na wskroś żywiczna, kłująca, zimowa. Choinkowa jednym słowem. Ale też zielona. Ten kolor w pewien sposób jest dla mnie bardzo ważny, bo pozwala zachować dużą przestrzeń w zapachu. Mimo mocnych ingrediencji czujemy duże pole do działań-namiastkę niezbadanych syberyjskich lasów, gdzie do dziś dnia są miejsca nieskażone ludzkim dotykiem.

Później na deski wchodzą ciepłe, kuchenne nuty. Jest ich dużo i każdy będzie miał ulubionego aktora. Lubisz świąteczne ciasta, subtelny zapach kuchennego pieca, słodkie przyprawy z cynamonem i goździkami na pierwszym planie? To właśnie na tym etapie realizuje się marzenie o świątecznych smakołykach, o uchwyconej idei, o zatrzymaniu “czegoś głębszego” w postaci zapachu.

Na widowni widać pełne oddanie, zainteresowanie, ale też błogość. Poszczególne ingrediencje przechodzą przez siebie w sposób lekki i harmonijny, melodia zostaje zachowana.

Winter Delice zaczyna świecić. Jasność wyrażona przez słodycz kadzidła jest jedną z najistotniejszych rzeczy. Tak, to właśnie molekuła rodzącego się Boga-człowieka. To zapach gwiazdy, która świeciła nad Betlejem. To zapach cudu, który się wydarzył. Kadzidło przenika przez scenę, oplata każdego z aktorów, jest wszędzie. Trwa.

Guerlain odtworzył to co z zasady nieodtwarzalne. Pięknie zmaterializowana aura Świąt uchwycona w Winter Delice jest zdumiewająca i przede wszystkim prawdziwa.

Nuty: jodła, sosna, wanilia, imbir, kadzidło
Rok powstania: 2000 (reedycja w 2008)
Twórca: b.d.
______________________________________
Zapach pojawił się w limitowanej serii Aqua Allegoria w 2000(?) roku oraz w wybitnie limitowanej (jedynie 80 sztuk!) Les Quatre Saisons w 2008.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).