Comme des Garcons x Stephen Jones, Stephen Jones | perfumy i opinie
  • Comme des Garcons x Stephen Jones, Stephen Jones

Nadzieje były wielkie. Wizja wspaniałych kwiatów duszących się w magmowo-drzewnym pyle rozpalała oczekiwania. Pobudzała mózg do wzmożonej czujności i pełnego skupienia. W końcu doczekaliśmy się upragnionego PSIK!…

I zawód, niestety zapach nie dorasta do ogólnie przyjętych norm. Jest ciężki, kwiatowy, skrajnie syntetyczny. Przypomina drogi proszek do prania, lekko nadgryziony piwniczną wilgocią… Stephen Jones to zmarnowanie potencjału. Trudno bowiem mówić o realizacji zamierzeń, skoro kompozycja nie wnosi NIC do szerokiego pachnącego świata. Wszystko już było, i nawet meteoryty z magmą w składzie mnie nie ujmują.

Zapach rozpoczyna się i kończy tak samo. Moc tych wszystkich ingrediencji została skierowana w złą stronę. Posuwając się do mocniejszego twierdzenia, moc tych składników nie została skierowana w żadną stronę. W efekcie nosząc Stephena Jones`a człowiek czuje jak w pralce nastawionej na największą ilość obrotów. Ba! I to prawie na 90 stopni. Zapach jest żenująco prostacki. Czysty- to fakt, ale efekt osiągnięto zbyt dużym kosztem. Schludność przerodziła się w zasadowy proszek.

Co gorsza spod spodu często wychyla się wetiwer (rodem z Basali), który we fiołkowej atmosferze zbija z nóg i powala. PLASK! Stephen Jones dusi syntetyczną pseudoczystością…

A na dodatek sprofanowano tu fiołka, który jest śliski niczym galareta albo lepiej- jak woda z proszkiem. Jest to dla mnie nuta dość szczególna, niemal nieznana, ale niesamowicie intrygująca. Stephen Jones ją zniekształca. Robi krystaliczne monstrum, które nijak ma się do prawdziwej fiołkowej natury (pięknie ujętej w Bois de Violette).

Co ciekawa na blotterze Stephen Jones zachowuje się zupełnie inaczej. Jest o niebo bardziej intrygujący i faktycznie przywołuje jakieś wyobrażenie kosmicznego fiołka. Szkoda, że nie mam papierowej skóry. Globalne użycie mówi mi, że nie będzie z tego dzieci…

Nuty: liście fiołka, goździki, róża, fiołek, jaśmin, heliotrop, drzewo gwajakowe, kumin, wetiwer, ambra, magma, meteoryty.
Rok powstania: 2008
Twórca: Antoine Maisondieu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).