Solange, Cosmic | perfumy i opinie
  • Solange, Cosmic

W ciągu marudzenia sięgam po próbkę, która intryguje od dłuższego czasu. Ma być kosmosem i z wierzchu się nim wydaje. Któż mógłby się oprzeć tej wizji, jeśli flakon wygląda tak jak wygląda. W tym kontekście niezwykle zaskakująco wyglądają same nuty. Wyraźne aldehydy i bijący po nosie najidealniejszy szypr (wg. opisu na lucky jest to modern chypre, na moje to pomyłka). A w ogóle to jestem z siebie zadowolony, bo przed przeczytaniem nut z luckyscent potrafiłem wymienić niemal bezbłędnie wszystkie (nie chwaląc się ;) )


Czy tak może pachnieć kosmos? Kosmos może i "tak". Nie może tak pachnieć natomiast młody mężczyzna...

Już od pierwszych nut jesteśmy poddani działaniu aldehydów w stężeniu może nie z No.5, ale na pewno znacznym. Cosmic jest staromodny, babciny, z epoki lat 60., przywołuje obraz futra z naftaliną, starych szali i chust. To zapach starego małomiasteczkowego targu, gdzie pachnie się jedynie wodami kwiatowymi. Kompozycja zamknięta w kosmosie lokalnym i w dodatku cofnięta o wiele lat wstecz.

Zimne opakowanie z nadzwyczaj ciepłą zawartością nasuwa myśl o Angel. Celem zaskoczenie Solange wybrał drogę taką samą. Efekt jest, choć nie skierowany tam gdzie powinien. Cosmic nie zdobędzie tłumów. To zapach z duszą klasyków Amouage. Niezwykle bogaty, skrajnie konserwatywny, kwiatowy i szyprowy. Woń epoki przeszłej zrobiona bez duszy w opakowaniu z przyszłości.



Tylko, niech ktoś mi powie, dlaczego go tak nazwano... Starsza pani na widok takiej butli zrezygnuje z zakupu, ludzie młodzi zrezygnują po poznaniu zapachu. Cena- 285$, nie należy do zachęcających. Kolejna zachcianka pani jubiler, zapach jest przeładowany, zmieszano wiele drogich ingrediencji. Zabrakło pomysłu na samą piramidę tych perfum. Są typowe i przewidywalne. I jeszcze sobie kobiecina wybrała Lyn Harris do pomocy. I jeszcze perfumy powstały w 2007 roku. I jeszcze są na rynku. I jeszcze prawie nic się o nich nie mówi... I niech pokryje je kurz, który zalega strychy.

Cosmic jest kosmicznie śmieszny.

Nuty: bergamota, aldehydy, jaśmin, róża, galbanum, labdanum, mirra, opoponaks, wetiwer, irys, paczula, wanilia
Rok powstania: 2007
Twórca: Lyn Harris

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).