Heeley, Ophelia | perfumy i opinie
  • Heeley, Ophelia

Pachnę Ophelią w zamkniętym pomieszczeniu. Bo to domena kobiety. Zapach Heeleya to białe kwiaty uchwycone w najbardziej delikatny sposób. Lekkie i świecące. Żywe. I nie powinno to dziwić, skoro sam zapach ma być zwierciadłem tragicznie zakochanej w Hamlecie. Ophelia, bo takie nadano jej imię, jest zapachem o jednej twarzy. Ale to oblicze o wyjątkowej mimice, o niezwykle silnej ekspresji uczuć.

Ubieram ją w słowa nie znając nut. Jestem z Ophelią jednym ciałem. Twórca wyraził jej twarz przez wielką ilość białych kwiatów. Bardzo trudno dobierać litery do takiej interpretacji, a co dopiero strzelać ze słów i całych zdań.

Ophelia zaczyna się cytrusowo, może ciut zielono. Na pewno jednak kwaśno i roślinnie. Niemal organicznie. Nie przeszkadza to jednak w zachowaniu niewinnej białej twarzy. Jaśmin, lilia, a może i konwalia to niewątpliwie główni aktorzy na twarzy szekspirowskiego zamysłu. Niezmiernie rzadko zdarza się połączenie tak niezwykłe. Ujmujące nie dzięki swoim zawiłościom i grze nut, ale dzięki statyce i powolności. Bo kwiaty w Ophelii trwają, emanują jasnym, zimnym blaskiem. Niezbyt szybko kroczą w stronę całkowitej bieli.


Ryc. Ofelia i kwiaty. (obraz “Ofelia”, James William Waterhouse)

I w tym momencie pojawia się krystalit. Zapach piżmowy, lekki, biały. Błędem byłoby twierdzić, że to już było. W Ophelii zaczynają krystalizować kwiaty. Niemal pod własnym nosem czuć białe piżma przeplecione płatkami- całość tworzącą idealny kryształ.

Nie wróżę jej kariery. Ophelia jest zbyt idealna. Zbyt mało trzasków się z niej wydobywa. Może za mało emocji. I przede wszystkim to zapach nieskończenie kwiatowy…

A teraz nuty, wg. moich przewidywań: białe kwiaty (lilia, jaśmin), piżmo, nuty cytrusowo-zielone. Dodatkowo stawiam na tuberozę.
Nuty (oficjalnie z dnia 06.05.09): pomarańcza, jaśmin, tuberoza, ylang-ylang, piżmo, zielona trawa
Udało mi się odgadnąć większość. Lilia pomyliła mi się z ylang-ylangiem
Rok powstania: 2009
Twórca: James Heeley

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).