Byredo, Chembur | perfumy i opinie
  • Byredo, Chembur

Czy można się dziwić tak wątłej pozycji sztandarowego kadzidła Byredo? Ciężar tego składnika jest bardzo duży i nie każdy ma rękę do tworzenia takich cudów. Po części Byredo samo ukręciło bicz na tę pozycję za sprawą nazwy. Chembur to przedmieście przemysłowego Bombaju- największego miasta Indii i zarazem jednego z większych na świecie. Chembur to również olbrzymie ilości przemysłu, który wyrasta tuż obok osiedli mieszkaniowych. I to mało, bo wśród tych wszystkich nowożytnych budowli rozmieszczone są źródła inspiracji dla twórcy perfum- hinduskie świątynie i wspomnienia z dzieciństwa matki. Nietrudno zgadnąć, że oczekiwania były ogromne.

Zawodzi już początek, przypomina aż nazbyt wyraźnie Comme des Garcons... Odeur 71. Ale tu nie przepalają się kable, bo Chembur pracuję linearnie, prawidłowo. To zasługa bergamoty, cytryny i imbiru w połączeniu z cięższą, kadzidlaną nutą elemi. Cytrusy wnikają głębiej w piramidę perfum. Szkoda, że z tak nieszczęśliwym efektem ich użyto. Zapach staje się rozwodniony, mało skoncentrowany, niemal płaski.

Ciekawie brzmi środek Chembur, o którym można śmiało powiedzieć, że jest namiastką Ouarzazate. Ta sama nuta ziół, wspomnienie zielonej herbaty, wiatr. Przez chwilę można upatrywać ratunku dla tej kompozycji. Idealnie wyprowadzony muszkat. Niestety, to tylko moment i w dodatku nic nie znaczy wobec rozwodnienia totalnego. Szkoda, że znika tak szybko, a w jego miejsce kreują się syntetyczne białe nuty drewna i popłuczyn po kadzidle świątynnym.

Z czasem jest coraz gorzej. Chembur staje się karykaturą kadzidła, wieje wodą z lodem i mnóstwem drzazg. W zasadzie mniej to syntetyczny zapach, a bardziej prosty i nieskomplikowany. Byredo stworzyło bazę, która nie ma nośności. Jest nijaka i absolutnie nie pasuje do nazwy.

Liczyłem na synkretyzm. Chembur miał być połączeniem nowoczesności Odeur 71, z brudami Incense Normy Kamali i lekkim świątynnym tchem Ouarzazate...
Lekko trąci świątynią, trochę elektroniką, wszystko jest po "trochę". Od niszy oczekuję silniejszych doznań. Chembur zawiódł.

Nuty: bergamota, elemi, cytryna, imbir, gałka muszkatołowa, olibanum, labdanum, piżmo, ambra, cedr
Rok powstania: 2008
Twórca: Ben Gorham oraz Jerome Epinette

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).