Miller et Bertaux, Spiritus/ Land | perfumy i opinie
  • Miller et Bertaux, Spiritus/ Land

Miller et Bertaux to marka, o której raczej ciszej niż głośniej. Rozmywa się po forach, blogach, a i posiadaczek perfum tej marki jest jak na lekarstwo. Po części wtórne, po części nudne. Spiritus/ Land wybija się nie dużo, bo nie dużo, ale jednak. Kolejne z lekkich kadzideł opatulonych przyprawami. Wrzucam do jednego wora z Chembur, LesNez (poza Manoumalią) i Ekscentrycznymi Molekułami. Wspólny mianownik jest taki, że są to wonie rozwodnione, kwaśne i słone.


Nie doświadczę nigdy tych wszystkich "achów" i "ochów". Taką mam skórę. A sam Spiritus/ Land lepiej się prezentuje od innych, ale na tle potencjału nut wypada blado. Ścisły początek to zapach kserokopiarki. Zarówno ozonowy, jak i plastikowy. Na szczęście uniknięto tu zbędnych cytrusów.

A później jest już tylko ogień. Płonie fabryka farb, lakierów i rozpuszczalników. Ale to pożar kontrolowany, spalanie odbywa się do końca- bez toksycznych produktów ubocznych. Wszystko rozkłada się do pierwiastków prostych. Płomień jest jasny. Wokół unosi się woń chemicznych odczynników, niemal słychać dźwięk tłuczonego szkła i... podkiśniętą paloną różę . Spiritus/ Land jest dziwny. Zaraz obok czuć kserokopiarkę i nuty rodem z Odeur 71. Później straż wylewa tyle wody, że niespalone resztki spływają do rzek niosąc śmierć reszcie żyjątek. Wtedy ostatecznie pada Spiritus/ Land. Nie lubię tak rozwodnionych perfum.



Nie ma czym się zachwycać. Ciekaw jestem jak skomponuje się Spiritus/ Land z ćpunem kleju mieszkającym na Centralnym. Na mnie układa się fatalnie. Absolutnie nie ma nic wspólnego z toksycznymi wyziewami Incense Normy Kamali. Tutaj toksyczne opary są spalane i otrzymujemy w miarę czyste produkty końcowe. Nie zmienia to faktu, że kompozycja na mnie marnie pachnie.

I najważniejsze. Myślę, że Spiritus/ Land to perfumy bardzo indywidualnie zachowujące się na skórze. Może na kimś innymi pokażą się o niebo ciekawiej.

Nuty: kadzidło, tytoń, imbir, róża, drzewo sandałowe, drzewo tekowe
Rok powstanie: 2006
Twórca: nieznany

1 komentarz:

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).