The Party, The Party in Manhattan | perfumy i opinie
  • The Party, The Party in Manhattan

Szkoda, że nie trawię szyprów. Żałuję, bo gdybym je ubóstwiał The Party in Manhattan już musiałby być mój. Ciekawi też fakt, że powstał wyłącznie z naturalnych składników (mowa o kompozycji zapachowej, a nie produkcie finalnym, bo ten musi zawierać chemię). Wielką sztuką było wykrzesanie tak niesamowitego szypru bez pomocy chemii, która w dzisiejszych czasach nadaje perfumom ostateczny szlif.


Ale co tak naprawdę kryje się w ręcznie robionym pudełku i małym flakonie za 265$?
Szyprowy absolut. Tak idealny, że niemal nierealny. The Party in Manhattan świeci na początku delikatnymi cytrusami, które zdają prężyć się jeszcze na gałęzi. Nuty głowy mają tą wielką zaletę, że kreują jasne, zimniejsze cząstki w kompozycji i jednocześnie nie burzą ziemno-zielonej głębi. Cytrusy są dobrym wprowadzeniem do reszty.


Ryc. Nowy Jork w latach 30.

Zaczyna trącić fałszywą elegancją, długim papierosem i pudrem, Nowym Jorkiem lat 30. Tak ma być. Dziwią mnie opinie, które skreślają szypr ze względu na sztuczność, elegancję, staroświeckość. Mnie się ta nuta nie podoba, ale potrafię docenić kunszt kompozycji opartej na mchu dębowym, paczuli i w mniejszym stopniu wetiwerze. The Party in Manhattan cały czas równomiernie rozkłada ekspresję trzech głównych nut szypru.

Cała zabawa polega na dużym buforze z kwiatów. Przede wszystkim czuć irysa, który bardzo wyraźnie nawiązuje do Dzongkha. Momentami przywołuje to obraz marchewki, która zresztą jest wymieniana w składzie The Party in Manhattan. Innym razem nuty potrafią ułożyć się w sposób skrajnie "elegancki" z suszoną różą na czele. Cała gra kwiatów stoi na mistrzowskim poziomie i jest uzupełnieniem nut głębi.



Z archetypu szypru jakim jest Chypre- Coty wyewoluowały dwie wielkie grupy: pierwsza z dominującą paczulą (Miss Dior, Mitsouko), druga z dominującym wetiwerem (Crepe de Chine, Ma Griffe). The Party in Manhattan czerpie z obu składników, jednak dominacja paczuli nad wetiwerem jest niepodważalna. I tak też kończą się te perfumy. Paczula jest ciemnozielona, na wpół żywa, ale zawsze elegancka. Szypr idealny.

Nuty: bergamota, mandarynka, szałwia, goździki, marchew, jaśmin, róża, ylang ylang, irys, wetiwer, paczula, mech dębowy, szara ambra
Rok powstania: 2007
Twórca: nieznany

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).