Susanne Lang, Tamboti Wood | perfumy i opinie
  • Susanne Lang, Tamboti Wood

Drzewo Tamboti nie jest znów tak często spotykaną nutą w perfumach. Traktuję kompozycję Lang jako ciekawostkę, bo raczej do codziennego noszenia się Tamboti Wood nie nadaje, przynajmniej dla mnie. Świętość tytułowej rośliny jest niewyczuwalna, choć wybitnie to woń drzewna.


Sam początek bardzo cedrowy. Po odrzuceniu tej nuty czuć coś co jest chyba drzewem Tamboti, bo jest to zapach słodko-elektryczny i zdecydowanie ostry. Odrobinki ozonowej świeżości również gdzieś czmychają po bokach. Całość już od pierwszych chwil narzuca wrażenie "dziwadła". Absolutnie nie jest spowodowane mnogością silnych bodźców. Wręcz przeciwnie, Tamboti Wood narzuca się tylko tą jedną nutą, co przy ugłaskanej reszcie sprawia wrażenie niedopracowania.



Cały początek można przeżyć, ale tylko przy założeniu, że później będzie lepiej. Niestety, nie jest. Tamboti Wood wykrzesuje nutę wetiweru, która oplata się wokół wszystkich drzew i sprowadza zapach do poziomu mononutowca. Aż ciarki przechodzą, bo ta trawa niemal realnie rozcina palce do krwi. Wetiwerowa trauma to dobrze powiedziane, bo wcześniej jedynie Basala zasługiwała na to miano, choć Tamboti Wood ma znaczniej mniejszą moc ogólną od dzieła Shiseido.

Znaczna część kompozycji z wetiwerem na czele ma tendencję do tak zwanego "kwaszenia się". W Tamboti Wood wetiwer jest bardzo ciekawy, bo od początku do najgłębszej bazy zachowuje swoją świeżość, zieloność i ostre krawędzie. Mimo że go nie cierpię to uznaję za zaletę tych perfum.


Liczyłem na coś innego. Niedopracowany początek, który strzela mnóstwem pocisków z plastikowego pistoletu na kulki. Uboga w drzewa baza, która jest popisem wetiweru. To wszystko sprawia, że Tamboti Wood nie jest kompozycją wartą czegoś więcej niźli testów. Z drugiej strony Lang proponuje łączenie zapachów między sobą, na wzór Etro. Może wtedy kompozycja traci tę swoją dziwność i wetiwerową ostrość.

Nuty: drzewo Tamboti, drzewo cedrowe, drzewo sandałowe, wetiwer
Rok powstania: 2006
Twórca: Susanne Lang

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).