Teo Cabanel: Meloe, Julia, Oha, Alahine | perfumy i opinie
  • Teo Cabanel: Meloe, Julia, Oha, Alahine

Pomiędzy bajki należy włożyć składniki wyłącznie pochodzenia naturalnego. Zapachów takich jakimi są kompozycje Cabanel nie da się stworzyć bez pomocy chemii. Absolutnie nie twierdzę, że to obniża wartość tych perfum, choć kłamliwe chwyty marketingowe nie przysparzają chwały tej marce.


________________________________________________________

Teo Cabane, Meloe


Zgadzam się z hasłem na stronie perfumerii Quality- nowoczesna świeżość. Na początku świdrujące cytrusy, którym zabrakło jednak zdecydowania. Cytryna powinna albo mrozić, albo słodzić. Tutaj została zawieszona pomiędzy. Meloe trochę lepiej wypada w dalszej części. Muszkat i kwiat pomarańczy błyskają nowoczesnością, choć do końca nie mogę pozbyć się wrażenia, że podobny efekt uzyskałbym rozcieńczając Terre de Sarment Frapina. W zasadzie jest to całkiem udana kompozycja.

Nuty: bergamota, cytryna, mandarynka, lawenda, bazylia, neroli, kwiat pomarańczy, muszkat, jaśmin, mech dębowy, piżmo, ambra
Rok powstania: 2005
Twórca: Jean-François Latty
________________________________________________________

Teo Cabanel, Julia

Słodkim owocom z polskich sadów i mizernym kwiatom mówię "nie". Cukierek z drzazgowatym podbiciem, który nie pokazuje nic nowego. Ulep jakich pełna w Sephorach. Śmiech człowieka bierze jak czyta o kadzidle w składzie.

Nuty: mandarynka, rabarbar, porzeczka, jaśmin, fiołek, hiacynt, drzewo sandałowe, kadzidło, cytrusy, maliny, piżmo
Rok powstania: 2005
Twórca: Jean-François Latty


________________________________________________________

Teo Cabanel, Oha

Bezwzględnie najlepsza z zaprezentowanych kompozycji. Lekki szypr ( choć mech dębowy nie jest w składzie wymieniany sic!), ale posiadający ponadprzeciętną urodę. Przede wszystkim podoba mi się wiatr herbaty, który jakoś nieodparcie kojarzy mi się z Ouarzazate, choć oczywiście nie jest to główny wątek Oha.
Wydaje mi się, że to idealny szypr na lato. Z drugiej strony bardzo duży nacisk położono na dobrą grę kwiatowej pary róża-jaśmin. Białe z czerwonym świetnie się komponują i w dodatku nie wchodzą w fałszywe niuanse. Aha, na plus koniecznie trzeba wymienić kardamon, który jest bardzo wyraźnie wyczuwalny- szczególnie w sercu zapachu. Świetny.



Nuty: bergamota, akord herbaciany, róża, jaśmin, kardamon, bób Tonka, białe piżmo, wanilia, nuty drzewne
Rok powstania: 2005
Twórca: Jean-François Latty
________________________________________________________

Teo Cabanel, Alahine

Największe nadzieje żywiłem co do tej kompozycji. W końcu kto nie oczekiwał fajerwerków po ambrze, paczuli, wanilii i szeroko pojętym zaklasyfikowaniu zapachu jako orientalnego. W sumie to Alahine może i jest ładny, ale nie tego oczekiwałem. Nuty zostały maksymalnie wygładzone- chyba w celu trafienia do jak najszerszego grona klientów. W dodatku wieje plastikiem kwiatów.



Nuty: bergamota, ylang-ylang, jaśmin, róża, irys, czystek, paczula, benzoes, wanilia, drzewo sandałowe, piżmo
Rok powstania: 2005
Twórca: Jean-François Latty
________________________________________________________

Ogólnie marka Teo Cabanel to przeciętniak, który ginie w tłumie. Kompozycje nie mają nośności i nawet najlepsza- Oha, nie może konkurować z najlepszymi szyprami...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).