20 maja 2009

Kenzo, L`Eau Par Kenzo, Eau Indigo Pour Homme

Czy to nie jest genialne? W dobie kiedy IFRA narzuca stos restrykcji na pracę perfumiarzy, kiedy mainstream zdaje się upadać w czeluść bezpłciowości, nagle pojawia się Eau Indigo Pour Homme. Wrażenie jakie zostawia ta kompozycja bezsprzecznie potęguje forma- koncentrat wody toaletowej.

Sam opis nowości sephorowej to dla mnie niesamowite wyzwanie. Przyznam się, że do szczegółowych testów zachęciła mnie dobra opinia Forevermore`a na FoP. A, że wczoraj wpadła mi zupełnie niespodziewania próbka, to nic tylko opisywać ten rarytas.

Zaraz po aplikacji jest cytrynowo-pomarańczowy na bardzo wyraźnym ostrym i drzewnym tle. Czy tylko ja czuję znaczne podobieństwo do męskiej Zebry Kenzo? Tak czy siak jest to akord uchwycony z dużym wyczuciem i dbałością o szczegóły, a to się ceni. W dodatku bardzo ciekawie współgra z nutami następnymi. Rzucony w nos imbir przeszywa niemal na wylot. Świetnie się dzieje i w tej chwili Eau Indigo pokazuje bardzo wysoko oceniane perfumeryjne niuanse. Gdzieś wokół trącego się imbiru pojawiają się zielono-ziołowe nuty, które jeszcze bardziej podkręcają szczypiący charakter tego zapachu.

Mocne doznania wyraźnie słabną w bazie, choć i tak po masie białych, pudrowych i piżmowych bestsellerów Sephory jestem mile zaskoczony. Eau Indigo bardzo mocno się wysładza. Drzewo staje się lejące, jakby waniliowo-miodowe. Za ten efekt bezsprzecznie odpowiada bób tonka, ale oprócz niego wyraźnie czuć massmarketową wersję syntetyków ambrowych. Ostatecznie daję bazie plusa za to, że nie raczono mnie po raz 3862-gi piżmem z laboratorium.

Kompozycje mainstreamu idą ku lepszemu i nie jest to opinia oparta tylko na tym jednym zapachu. Zdecydowanie trend w jakim idzie perfumeria w chwili obecnej to rozprawa na oddzielny post, a może nawet cykl postów. Eau Indigo to dobry zwiastun nadejścia nowych, konstruktywnych czasów dla miejsc masowej sprzedaży- mówię Wam.

Nuty: limona, bergamota, imbir, kolendra, wetiwer, drzewo cedrowe, ambra, elemi, labdanum, bób tonka
Twórca: b.d.
Rok powstania: 2009

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
8 lata temu

Chyba już niestety nie produkują 🙁

Krzysiek

Yarikoo
8 lata temu

Nie produkują…