Miller et Bertaux, Shanti Shanti | perfumy i opinie
  • Miller et Bertaux, Shanti Shanti

Kolejna z róż uchwycona w sposób na miarę trzeciego millenium. Na pewno nie jest to kompozycja słaba, choć nie rozwiązuje worka ze skojarzeniami jak inne czerwony kompozycje, które w ostatnim czasie miałem przyjemność poznawać.



Róża przejmuję zgrozą całe pokolenia pachnących. Zwala z nóg, otumania, odrzuca... fascynuje. Nie ma na świecie perfumiarza, który nie próbował zmierzyć się z jej labiryntem. Prosty i wydałaby się mało znaczący niuans sprawił, że zapach jaki towarzyszy dotknięciu płatków nosem jest inny od tego, który doświadczamy w kompozycjach perfumeryjnych. A wszystko przez to, że wąchają różę do naszego nosa docierają jedynie wybrane składniki olejku, a zapach olejku różanego jest wonią całościową- i tym co czujemy i tym czego nie czujemy.

A Shanti Shanti to właśnie namiastka tej chwili, kiedy możemy się zanurzyć w pachnącą różę. Wizja jaką zrealizowano w tym zapachu dość znacząco odbiega od zapisu nutowego, chyba że właśnie tak zachowują się składniki nadające czerwieni z orientalnymi akordami wokół. Niezmiernie zachwyca fakt, że dano odbiorcy obcować z różą prostą, niepoprzekręcaną w dążeniu do oryginalności.



Na fali zachwytów nie potrafię dojrzeć wielkich wad tej kompozycji. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych może to być właśnie prostota, która nie pozwala odkrywać nowych regionów olfaktorycznej gry. Wypada również wspomnieć o tym, że Shanti Shanti może w końcu znudzić, bo prosta i raczej statyczna formuła nie pozwala odkrywać zapachu raz po raz, choć dla mnie to w sumie zaleta, która jest potwierdzeniem odwzorowania natury w sposób o wiele lepszy niż reszta kompozycji.

Może za cały efekt naturalności odpowiadają te minimalne ilości paczuli i kardamonu, które są zadeklarowane w składzie. Te dwa składniki mogą przecież skutecznie zniwelować słodycz różaną i dodać realnego spokoju. Podkreślę jednak, że paczuli, ani kardamonu jako takich nie wyczuwam w Shanti Shanti i rola w jaką im przypisuję jest jedyni moim luźnym wyobrażeniem. Shanti znaczy "pokój".

Nuty: róża, irys, paczula, kardamon, drzewo sandałowe
Rok powstania: 2008
Twórca: b.d.

1 komentarz:

  1. Ja czuję obok róży sporo mydła, co to może być?

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).