Humięcki & Graef, Askew | perfumy i opinie
  • Humięcki & Graef, Askew

Brzozowa smoła miała być… Miała byś furia, gniew i zgrzytanie zębów. Choć z drugiej strony wściekłość może zostać w nas, bez widocznych objawów dla otoczenia. Askew to zapach przewrotny w swojej prostocie. Nie zaczyna się jakoś piorunująco i nie zwala z nóg. Do takiego sposobu wyrażania nut głowy byłem przyzwyczajony po doświadczeniach z brzozą, a tu proszę jaka niespodzianka.

Tu esencja białej kory jest ukryta pod zwałami mnóstwa innych składników. Może mylne odnoszę wrażenie, ale Laudamiel ma tendencję do wygładzania, piłowania pazurów. I w momentach, kiedy wydaje się, że Askew wreszcie może zająć się ogniem i zapłonąć, coś rozrzuca to ognisko. Owe “coś” to wetiwerowy wiatr, który wieje od cytrusowych, kwaśnych źródeł. O ile same owoce są ledwie tłem, wspomnieniem, o tyle wetiweru jest dużo. Sypie się ciemnozielona ingrediencja na głowę, niemal realnie owija wokół gorących fragmentów zapachu.

Nie można nie wspomnieć o tym, że Askew bardzo ciekawie wygrywa kardamonowe akordy. Są one ściśle splecione z wetiwerem, który nadaje im, paradoksalnie, bardzo świeżego wrażenia. To zaliczam w poczet zalet, bo obok jednocześnie wygrywa imbir. Kiedy czuć ciepło brzozowego ogniska, nagle od przyprawowej mieszanki zaczyna kręcić w nosie. Znów jednak czuję plastikową reklamówkę rodem z Jade… Na szczęście nie za każdym razem mnie ona oblepia.

Mija czas, płynie czas, czas ponagla stale nas… Laudamiel za szybko urwał to wyobrażenia, bo końcówka Askew to już tylko monotematyczna ciemna zieleń. Drewka zamokły i brzozy już nie ma. Całość jest jednolita, nudna po prostu. Z tego co pamiętam jest to dopiero druga kompozycja Laudamiela, którą miałem okazję poznać- druga, która potwierdza styl skrajnego bezpieczeństwa produktów marki Humięcki & Graef.

Nie jest Askew zapachem nieciekawym, wręcz przeciwnie. Zawiedziony czuję się na płaszczyźnie uchwycenia brzozowej smoły. Może to przez to, że widziałem Askew jako idealną proporcję między Fumidusem a męskim Iksem. Zapach gniewu?- no cóż, ale chyba jednak nie.

Nuty: brzozowa smoła, kardamon, imbir, skóra, mimoza, cytryna, wetiwer, grejpfrut
Rok powstania: 2008
Twórca: Christophe Laudamiel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).