Parfumerie Generale, L`Eau Guerriere | perfumy i opinie
  • Parfumerie Generale, L`Eau Guerriere

Pierre Guillaume na dopalaczu, czy może z aniołem szepczącym do ucha? L`Eau Guerriere to kompozycja genialna, pełna fenomenu.Dość daleko spadł ten zapach od wielkiego drzewa Parfumerie Generale, więc niespodzianka jest tym większa. Rozpoczyna się ciemnozielonymi pasami i smugami kadzidła między nimi. Występuje tu efekt wiatru, który jest kluczowy do pojęcia tego zapachu. Wieje ostrym ozonowym huraganem, targa żywicznymi smugami bez przeszkód, choć nie niszczy ich kreacji. To nie jest świeżość, to niemal namacalne właściwości żrące ozonu na olibanum. I jest to absolutnie fantastyczne.



Później pojawia się aoud, który wycisza ozon L`Eau Guerriere i pozwala po raz drugi uporządkować się kadzidlanym strugom. Po raz drugi mogę obcować z zupełnie niespotykaną drzewną nutą- drzewem chinowym (z którego otrzymuje się chininę). Trochę przypomina to Tamboti Wood, choć jest zdecydowanie bardziej oszlifowane. W nutach nie podano wetiweru, choć kompozycja jest wybitnie ciemnozielona przez większość czasu co można tłumaczyć grą aldehydów i pewnych drzewnych elementów.

Po pierwszych porywach ozonowej posoki, która wydatnie obniża temperaturę zapachu, później jest już tylko cieplej za sprawą aoudu. L`Eau Guerriere wpada w niuanse 10 Corso Como i ginie na skórze... po raz kolejny zostawiając wrażenie nieuchwytnego żaru.

Nuty: drzewo chinowe, olibanum, aoud, piżmo, aldehydy
Rok powstania: b.d.
Twórca: Pierre Guillaume

1 komentarz:

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).