Christian Lacroix, Tumulte Pour Homme | perfumy i opinie
  • Christian Lacroix, Tumulte Pour Homme

Pierwsze i jak na razie jedyne perfumy, które doświadczyły u mnie comeback-u. Swoją drogą to prawie zapachowa nisza, bo przecież nie codziennie zdarza się taki drzewny splot cedru ze śliwką. Dużo dymu, ale i świeżych szyszek, które zapewniają kompozycji wielką przestrzeń i miejsce na grę reszty ingrediencji. Bardzo blisko ociera się Tumulte o Feminite du Bois, ale jest zdecydowanie bardziej borealny i ostry. I w dodatku jeden z najciekawszych flakonów jakie dane mi było poznać, który z założenia ma nawiązywać do antyku.

Nie można pominąć śliwki w rozważaniach nt. tej kompozycji. To owoc, a te jak wiadomo nie cieszą się zbytnim poważaniem, więc na siłę nie dopuszczamy do siebie myśli o ich roli w tworzeniu naszych ulubionych zapachów. W Tumulte śliwka zapewnia tą charakterystyczną słodycz, która śmiga między cedrowymi gałązkami- szczególnie na początku. No i śliwka ma fioletowy kolor, który jest wyznacznikiem tych perfum, które widzę w barwach zieleni i wspomnianego fioletu.

Ociekająca żywicą cedrowa gałązka z szyszką, trochę labdanum, słodycz śliwki i sandału oraz jagody jałowca na wierzchu. Te wszystkie nuty można bardzo wyraźnie wyczuć w Tumulte. To dobrze, że nie jest to mix, w którym wszystko zmieszano w jedną polinutę- pozbawioną nośności. Szereg metamorfoz, ogników, delikatne skapywanie żywicy, pasma słodkiego dymu to wielkie zapachowe przygody. I naprawdę dziw bierze, że to nie jest nisza.

Kompozycja fenomenalna. Kiedyś odrzuciła mnie swoją żywiczną słodyczą, która była zbyt ostra i natarczywa. Czas pokazał, że się myliłem i spokojnie mógłbym do Tumulte wrócić. Czy ktoś jeszcze ma tak bliskie skojarzenia z Feminite du Bois- bo dla mnie to interesujące zjawisko i chętnie poznałbym opinie innych osób. Kompozycja Lacroix zdaje się być lasem iglastym, a FdB lasem mieszanym...

Nuty: śliwka, wawrzyn, jałowiec, fiołek, olibanum, pelargonia, drzewo cedrowe, drzewo sandałowe, paczula, labdanum
Ocena ogólna: 7/10
Rok powstania: 2005
Twórca: Nathalie Gracia-Cetto

2 komentarze:

  1. Panie Marcinie, bardzo dziekuję za przypomnienie o zapachu. Zapach przepiękny - mi przypomina chińską plastelinę - taką z lat 80. A co najważniejsze już w dniu dzisiejszym bedzie u mnie :)
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Marcinie po przeczytaniu tej recenzji zrobiło mi się gorąco i myśli zaczęły galopować z pytaniem a gdzie moja obiecana róża??? Czekam właśnie na próbkę tego zapachu a tego jałowca i wawrzynu bym nie zniosła.Na szczęście w porę się zorientowałam że pisze Pan o wersji dla mężczyzn ;)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).