Santa Maria Novella, Citta di Kyoto | perfumy i opinie
  • Santa Maria Novella, Citta di Kyoto

Powstały 4 lata temu zapach jest uczczeniem współpracy dwóch miast- Florencji i Kyoto. Przebiegłe zmaganie irysa, który staje się symbolem Włoch i lotosu, który prezentuje japońskie miasto są w sumie fajne, ale zabrakło ostatecznego szlifu- czegoś na kształt kadzidlanego podbicie, czy czegoś takiego...



Po pierwsze, Citta di Kyoto jest jakąś alternatywą wobec Feminite du Bois- to fakt raczej bezsprzeczny, że bardzo blisko tym dwóm kompozycją. To ta sama drzewna słodycz, ta sama śliwka ukryta w lesie i niemal tan sam mrok. Nie powinno to dziwić tym bardziej, że sporo (a nawet całkiem dużo) nut z obu perfum jest jednakowych. Szkoda, że czasami nuta lotosowa zagłusza wszystko inne i wtedy zapach staje się nieznośny.



Kiedy indziej wyjdzie marchewkowy irys, który też potrafi zaburzyć ogólne wrażenie. Na szczęście przez większość czasu kłącze jest świetnie dopasowane do tła i jest to zjadliwe. Swoją drogą czy to nie dziwne, że właśnie dwie główne ingrediencje "psują" ten zapach? Zawsze można posunąć się do stwierdzenie, że twórcy uparli się na stworzenie czegoś wokół irysa i lotosu, nawet kosztem urody samej kompozycji. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wywalenie tych dwóch kwiatów mogłoby wywindować Citta di Kyoto na szczyty perfumeryjnych "rankingów", ale tak się nie stało. Kwiaty są i ciągną ku ściółce.




No, ale to w końcu to i tak las w mroku, pełen wilgoci, choć przez korony drzewa przebija się nieśmiało światło. Lekki dym z wilgotnych drew też da się wyczuć, ale już zapachu istot myślących nie dano nam poznać. I znowu lotos, i później marchewka, i las, i lotos, i marchewka. Szczęście, że lasu jest więcej i pozwala się eksplorować.

Nuty: irys, lotos, bergamota, pomarańcza, jaśmin, hiacynt, róża,zamsz, ylang-ylang, śliwka, brzoskwinia, cyprys, lawenda, brzoza,drzewo sandałowe, drzewo gwajakowe, drzewo cedrowe, heban, paczula, ambra, wanilia
Rok powstania: 2005
Twórca: b.d.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).