Chanel, Coromandel | perfumy i opinie
  • Chanel, Coromandel

Mówi się, że Coromandel to bliźniak Borneo 1834. Pod względem geograficznym Borneo od Coromandelu dzieli trochę wody a przede wszystkim bezmiar Australii. Mimo wszystko, w skali świata to obszary bliskie i przyrodniczo podobne. Swoją drogą ciekaw jestem kto wymyślał te nazwy. Sheldrake? W końcu to on zawiesił nozdrza nad obiema kompozycjami. A może spece od marketingu się zgadali? Nie wiem.

Czasami twórcy próbują wyrazić paczulę za pomocą innych składników jak ma to miejsce np. w Real Patchouly (Bois 1920). Podobnie zrobiono Coromandel, paczula gdzieś przemyka, ale w postaci słodkiego rosołu, który naprawdę składa się z ciepłej i słonecznej ambry. W ogóle porównania do Borneo 1834 wydają mi się chybione, bo Lutens był zaskakujący, niepokorny, czasami brzydki, zawsze jednak interesujący i niemożliwy do przewidzenia. Coromandel stąpa swoją jasną powierzchownością po idealnie wyrównanym piasku, który trzeszczy pod stopami i przekazuje swoje ciepło. Strasznie dużo to słońca i światła, ale to nie jest zaleta. Od takich kompozycji oczekuje się cienia, głębi lasu, chłodu podszytego tylko subtelnie światłem.

Nie powinniśmy zapominać, że to jednak Chanel- nikt nie chciałby tu paczulowego orangutana z indonezyjskich lasów Borneo. Coromandel to szyk i klasa upleciona bardzo ambitnie, ale jednak trochę bez duszy i ostrości. Jest jak mleczna kostka czekolady topiąca się na złotej tacy albo jak ta sama kostka jedzona przez dziecko po wyjściu z morza. Luksusowa, ale taka zwyczajna jednocześnie.

Początek jest mocno żywiczny i ostry, paczulowy niemal naprawdę. Bardzo dużo na tym etapie drzazg. Niestety to szybko mija.Coromandel pada w objęcia jasne, przyjazne, w sumie ciekawe i mogące ująć, ale do Borneo 1834 to jednak daleka droga. W sondzie na basenotes.net głosy rozłożyły się równomiernie między Chanel i Lutensa. Wielu ludzi pisze, że Coromandel to zapach łatwiejszy w odbiorze i noszeniu dla większości- to racja.

Nuty: ambra, nuty drzewne, benzoin, kadzidło frankońskie (paczula i czekolada to prawdopodobnie akordy powstałe w wyniku gry w.w. nut)
Ocena ogólna: 6/10
Rok powstania: 2007
Twórca: Christopher Sheldrake, Jacques Polge

5 komentarzy:

  1. To absolutnie genialny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marcinie, jeżeli znasz jakiś przyzwoity (lub nieprzyzwoity) sposób na nabycie tegoż (pojawiły się ostatnio flakony 75 ml), proszę daj znać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, nie znam sposobu,. Może na ebayu??

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam pełna nadziei co do tego zapachu,ale niestety - mnie nie zachwyca... :( Używam go od czasu do czasu,ale raczej bez przekonania. Po jakiejś godzinie zaczyna mnie nawet delikatnie drażnić. Dobrze,że zdecydowałam się na zakup tylko (aż?) 4,5 ml. Zdecydowanie wolę inne zapachy od Chanel.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oryginalny i sprzeczny... Ale bardzo pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).