Amouage, Epic Woman | perfumy i opinie
  • Amouage, Epic Woman

Tak się zdarzyło, że w przypadku Jubilation o niebo ciekawiej prezentowała się wersja męska. Przy Lirykach już trudniej było wskazać faworyta. Epic z kolei to bezsprzeczna dominacja kompozycji przeznaczonej dla Pań. Już sam fakt, że potrzebowałem kilku dni w tym zapachu, żeby odkryć niuanse świadczy na jego korzyść. W sumie mogę powiedzieć, że jeszcze mi mało kontaktu z Epic Woman, ale czas goni a sterty próbek nie dają za wygraną.

Drzewo, dużo drzewa i róża. Z boku śmigają kontury Etry, ale to jednak niezupełnie to samo. Epic Woman jest zapachem ułożonym na miękkich podstawach i tam gdzie kompozycja Etro pokazywała kolce, Epic Woman jest puchaty, choć drzewny bezsprzecznie. Natomiast ze swoim jaśminem i herbatą pada blisko Sandalo e The (Bois 1920). Składniki zdają się być ułożone warstwami, jedna na drugiej, z geometryczną precyzją. I nic nie jest tu dziełem przypadku, który niechybnie zburzyłby ten wyidealizowany obraz. A słuszniej powiedzieć- prawie nic.

Bez przeszkód przez każdą z warstw zdaje się prześlizgiwać różany dym, w którym zawieszono mnóstwo kropel dorodnego olejku. Od najwyższych nut głowy, przez typowo amouagowskie serce po miękką bazę- wszędzie wrażenie obłoku różanego występuje nadzwyczaj wyraźnie z jaśminowo-herbacionym tchem. Epic Woman tym dodatkowo zyskuje w kontekście perfumeryjnym, ale nie można zapominać, że to przede wszystkim perfumy drzewne. I w tym elemencie cedr w otoczeniu ciepłych ziół sprawdza się znakomicie. Później przystaje do nich gwajak, który niemal niepostrzeżenie zmienia się w ciepłą i puchatą bazę, o której wspominałem na początku.

Flakon z zielonego szkła, pokryty złotem to arcydzieło Amouage. W świecie materialnym prezentuje się fenomenalnie. Zdobienie pudełka Epic Woman ma przypominać masę perłową.

Nuty: kmin, wawrzyn, róża, geranium, jaśmin, herbata, ambra, olibanum, aoud, drzewo sandałowe, drzewo gwajakowe, paczula, piżmo, wanilia
Ocena ogólna: 7/10
Rok powstania: 2009
Twórca: Cecile Zarokian, Daniel Maurel, Angeline Leporini

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).