Diptyque, Opone | perfumy i opinie
  • Diptyque, Opone

Nadeszła pora na róże. Co jedna to lepsza, ciekawiej nakreślona na planie perfumiarza. Z mocniej bijącym sercem podszedłem do Opone. Przy tej okazji głośno sobie poprotestuję i tupnę nawet stópką, bo Diptyque wycofał prawie wszystkie swoje sztandary. I nie będzie już Opone, zabraknie żywicznego L`Eau Trois, pełnego ostrej drzewności Virgilio...

Zaskakuje różana gra Opone, bo kwiat to pełen dumy, wręcz pyszny.Naniesiony na plan starannie, z precyzją niezwykłą. Czuć wyważenie,proporcje, wymiary. Każdy kolec, liść, płatek, łodyga, słowem wszystko,jest w róży ostateczne. I dopiero na ten szkielet nałożono warstwami resztę składników. Słodka drzewność zstępuje z nieba pod postacią cieczy, powoli usztywniając łodygę. A kwiat? Kwiat ocieka, zmienia barwę, choć pachnie cały czas nadzwyczaj intensywnie.

Kompozycja jest naprawdę wyjątkowa, bo mimo blasku drzewnej słodyczy,zachowuje przykurzoną cząstkę. Opone zawiera wiele sprzeczności, które razem się uzupełniają. Choć z drugiej strony wyjaśnieniem tego może być inspiracja twórcy. Wyobraźmy sobie bazar w starym arabskim mieście,gdzie przenikające się kultury, religie i przekonania tworzą mozaikę niemal niedającą się rozpoznać. To miasto to właśnie Opone- starożytne centrum handlu, gdzie różany olejek z powodzeniem był zastępowany niewolnikami, przyprawami czy attarem. Pozorne sprzeczności łączył tu interes, pieniądz mówiąc prościej. W kompozycji Giacobetti spoiwem jest pomysł.

No bo jak inaczej wytłumaczyć owinięcie róży wstęgą palonego labdanum i suchą, niemal dławiącą twarzą kuminu przy jednoczesnej ekspresji słodyczy pełnej słońca. Opone zachwyca, kręci się niemiłosiernie, choć róża trwa- zawsze idealnie odwzorowana, geometryczna niemalże.

Trudno powiedzieć do jakiej kategorii należy kwiat Diptyque`a. Choć już wiem- wydaje mi się, że wiem. Opone tworzy osobną kategorię w moim postrzeganiu róży, bo nigdy do tej pory nie dano mi obcować z czerwienią tak intensywnie. Przy tej sile zapach nie traci nic ze swojego słońca i drzew grzejących się w nim.

Nuty: róża, labdanum, szafran, drzewo gwajakowe, kumin
Rok powstania: 2001
Twórca: Olivia Giacobetti

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).