Heeley, Cedar and Sandalwood (Cedr Santal) | perfumy i opinie
  • Heeley, Cedar and Sandalwood (Cedr Santal)

To niewprowadzona jeszcze kompozycja Heeleya, która na razie jest jedynie w fazie planów i testów. Miałem przyjemność posiadać 15-ml miniaturkę tego zapachu, która już poszła w świat. Czy zajmie miejsce (kolejne już trzecie) wśród cedrowych kompozycji Jamesa? Przypominam, że zarówno Eau de Cedre jak i Cedre Blanc są wycofanymi reliktami snu o tytułowym drzewie.

Nie jest bardzo trudno zauważyć, że Cedr Santal ma pewne braki, choroby wieku dziecięcego. Na mój nos jest zbyt wilgotny, zbyt gnijący wręcz. Drzewny świeżak chciałoby się powiedzieć. Idąc dalej bardzo wyraźnie Cedr Santal kołacze wokół Cedr Blanc i przez to można wysunąć hipotezę, że skład (a co za tym idzie nuty) jest podobny do tego, który znamy u starszych braci.

Później dopiero wchodzi sandałowiec na plan. Obuty w gnijące stawowe zarośla, pałki, trzciny i odchody stworzeń latających. Efekt zimnego kokonu jak znalazł, ale na obecną porę roku raczej średnio się nadaje. Powiedzmy sobie to szczerze, ale Cedr Santal momentami po prostu śmierdzi. W klasycznym ujęciu sam zapach jest za mało drzewny, bardziej gnijąco-mleczny, zepsuty po prostu. Fiołkowy?

Moje ostatnie wywiady potwierdzają jednak, że prawdopodobnie zostanie ta kompozycja wprowadzona na rynek. Pozostaje ufać, że Heeley jakoś podciągnął ten zapach do góry, wyciągnął z gnijących stawowych otchłani, zaopatrzył w bijące źródło świeżej wody. Trzeba czekać.

Nuty: drzewo cedrowe, drzewo sandałowe, reszta nieznana
Rok powstania: 2008- data skomponowania, data wprowadzenia na rynek nieznana
Twórca: James Heeley

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).