Penhaligon`s, Amaranthine | perfumy i opinie
  • Penhaligon`s, Amaranthine


"Są przeznaczone do stosowania… w łóżku, w najbardziej intymnych momentach." Odważne stwierdzenie pada na stronie oficjalnego polskiego dystrybutora- perfumerii Quality. Nie wiem czy do łóżka się nadają, ale na pewno idealnie komponują się z dotychczasową twórczością Bertranda Duchaufoura. Amaranthine dużo ma wspólnych elementów z Fleur de Liane, który powstał dla L`Artisana. Ktoś może zadać pytanie co dżungla może mieć wspólnego z łóżkiem.

Zanim o zapachu dokładnie, powinniśmy uświadomić sobie co oznacza nazwa jako taka. Faktem bezsprzecznym jest znaczenia jako koloru. Czerwonofioletowy z odcieniem różu, czyli taki jakim mieni się flakon ekstraktu perfum Amaranthine. Nie możemy zapominać o głębszym znaczeniu, nie tak widocznym. Amarant to legendarny, nigdy nie więdnący kwiat. Czy tak głęboka inspiracja była wystarczająca do stworzenia kreacji idealnej?

Bez wchodzenia w niuanse od razu można wyczuć frezję i jaśmin, bo w końcu to zapach przede wszystkim kwiatowy. Od grubo ciosanego początku po ostrą bazę ten duet stanowi o klasie zapachu w sposób kategoryczny. Mimo wielu nut przyprawowych czy drzewnych, kompozycja cały czas jest zamknięta w kwiatowe ramy. Amaranthine posiadł dużą przestrzeń, nawet bardzo dużą. Nie ma tu zabójczej klatki z tuberozy, którą Duchaufour urodził w Lianie. Mimo tego czuć granice. Jaśminowe tchy są ograniczone przez ściany, wysokie sufity i bogate podłogi, na których rozlano w małych ilościach wonne substancje.

Bo mimo wszystko na dnie czai się drewno, miękki sandał oblany mlekiem. Ciepło i zmysłowość oddają te fragmenty, w których zatopiono na początku zielony kardamon, a później również gorzkie, lecz pełne aromatu goździki. Nie podoba mi się tak duża dominacja kwiatów, która niszczy potencjał innych nut. Na plus zaliczam bazę, która jest świetnie ukształtowana, urozmaicona. Amarantowa fantazja zaczyna wylewać się na inne pomieszczenia, choć znowu kwiatowe nuty przewodzą. No i wreszcie czuć drzazgi zawinięte w białe płótno pościeli. Nie jest źle.

Nuty: frezja, jaśmin, ylang-ylang, kardamon, mleko, goździki p, goździki k, liście bananowca, kolendra, kwiat pomarańczy, róża, piżmo, bób tonka, herbata
Rok powstania: 2009
Twórca: Bertrand Duchaufour

1 komentarz:

  1. Tu powinna byc taka opcja jak na portalu Filmweb ;)) Zaznaczam "umrę jak nie zobaczę" :)))

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).