"Świat w zasięgu nosa", K. Skawska, K. Świdrak | perfumy i opinie
  • "Świat w zasięgu nosa", K. Skawska, K. Świdrak

Zapachowa biblioteczka to rzecz świadcząca w większym jeszcze stopniu niż liczba flakonów o człowieku. Trudno jednak zaprzeczyć tezie, że w Polsce mało wydaje się interesujących książek, mało jest tłumaczonych i pisanych jako takich. Bez wątpienia jedną z ciekawszych i jednocześnie "lekkich" jest "Świat w zasięgu nosa", wydany przez National Geographic, autorstwa Katarzyny Skawskiej i Krzysztofa Świdraka. Może nie ma tu zbyt dużo o perfumach jako takich (choć Urszula Dudziak powie na ich temat parę słów), ale synestezja aż kipi.
Krowie nozdrza na okładce zachęcają do zagłębienia się w świat zapachowej rozpusty. Jak okaże się po ostatniej kartce, książka daje niesamowity obraz świata szkicowany przez pryzmat wonności. Relacje ludzi (m. in. Mateusza Kusznierewicza, Martyny Wojciechowskiej, Urszuli Dudziak, Artura Orzecha) są zupełnie odjechane, bo jak inaczej nazwać rozważania nt. męskiego potu w metrze, przydrożnej kuchni czy wiatru znad slumsów. Wobec takich bodźców trudno zachować kamienne uczucia, ponieważ człowiek jest niemal namacalnie przenoszony w czasie i przestrzeni.

Z drugiej strony trudno nazwać książkę Skwskiej i Świdraka frywolną. Obok śmiesznych, nasyconych pełnią kolorów opisów często przyciągane są realne wonie świata, które niosą olbrzymi ładunek poważniejszych emocji. Chyba najbardziej jaskrawym przykładem takiego obrazu jest umierająca kobieta chora na trąd i AIDS. W tym momencie zastanawiam się czy to fair, żeby opisywać ludzkie cierpienie w książce i minimalizować, czy wręcz naginać rzeczywistość do potrzeb marketingu. Po prostu pisanie o tym jak pachnie umierający człowiek wydaje mi się nie do końca stosowne i obdarte z humanistycznych wartości.
Tak czy inaczej, Świat w zasięgu nosa to kapitalny zbiór wywiadów, który czyta się na jednym tchu. Czasami da się odczuć wodze fantazji w opisach zapachów (rodzaje powietrza, o których mówi Kusznierewicz) aby za parę stron poczuć prawdziwe odory cywilizacyjne (przepocone swetry). Polecam z czystym sumieniem i gratuluję twórcom tak ciekawego uchwycenia tematu.
Aha, zapomniałbym dodać, że między wierszami znajdują się ciekawostki napisane przez perfumiarz z Polleny Aromy- Annę Adamowicz.

1 komentarz:

  1. Bylo wielkie halo, ksiażka przeszła bez echa. Nie pomogły lansy bruda, ani powoływanie się na wypowiedzi ludzi znanych z tego, ze sa znani.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).