Social Creatures, Utopian | perfumy i opinie
  • Social Creatures, Utopian

Że niby zapach nadziei to ma być? Nie wyszło, bo ogólnie bardzo przypomina Rebel Ambush, o którym już pisałem. Social Creatures mają ciekawe nazwy, fajne buteleczki i wizję, ale co z tego? No ja się pytam- co z tego, jak zapachy są beznadziejnie nieciekawe. Na Boga, przecież taki Utopian to nawet nie jest brzydki. Brzydota niesie zbyt silny ładunek emocjonalny, a to co mam we fiolce nie niesie nic.



Deklaracja, że niby to uniseks jest chybiona. O, właśnie zauważyłem związek deklarowanej przez producenta wizji z zapachem, bo Utopian ma być wonnością nadziei przypominam. Są lata 80., socjalistyczny świat już się chwieje, mężczyzna w wieku, powiedzmy 45 lat siedzi w prl-owskim wypłowiałym i przetartym fotelu, pachnie bezimienną wodą kolońską. Ubrany w dziurawą koszulką na ramiączkach (białą oczywiście) z nadzieją upatruje w upadku żelaznej kurtyny możliwości większego lenistwa, nowych piw i papierosów.



A i Utopian może wyrażać zapach przepoconego, starego fotela, na którym są zaschnięte resztki jedzenia i brudu z lat 60. i 70.

Wiecie co jest najgorsze? To, że ten zapach nie odrzuca, mimo tego, że jest brzydki. Dawno nie wąchałem kompozycji tak płaskiej, jednowymiarowej, niezmiennej, nudnej, sennej. Dno bez emocji. Jak żyję nie wąchałem czegoś tak pozbawionego ambicji.

Nuty: neroli, wawrzyn, lawenda, kolendra, irys, goździk (kwiat), bób tonka, koniak, olibanum, mech dębowy
Ocena ogólna: 0,5/10
Twórca: powinien się wstydzić
Rok powstania: 2007

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).