Drewno jako tworzywo namacalne | perfumy i opinie
  • Drewno jako tworzywo namacalne

Przechodząc między półkami Sephory natknąłem się na bardzo ciekawie wyglądający flakon nieciekawego zapachu. Mowa o L'Eau de Issey, oczywiście razy dwa. Wersja męska to tylko nowy design, ale dla kobiet utworzono specjalną wariację o nazwie Fleur de Bois (wkrótce o niej parę słów).

W sumie zbyt odkrywczy nie byli projektanci Miyake, bo drewniane elementy już się pojawiały, nie raz i nie dwa. Postanowiłem zrobić krótki przegląd drew we flakonach.


Koncept drzewnej ramy został wykorzystany przez braci Caten (DSquared) (po prawej) i przez słynnego Enzo Galardi (Odori) (po lewej).



O prywatnej kolekcji Armaniego wspominać nie potrzeba, bo to bodaj najbardziej znany przykład drewnienych flakonów. Proszę jednak między bajki włożyć opowieści o czarnym afrykańskim drzewie wenge. Od środka drewno jest białe, więc wierzch jest po prostu malowany.



Kolejnym sztandarem w temacie jest opakowanie jednego z najlepiej rozpoznawalnych zapachów niszowych- Gaiac'a (Parfums M. Micallef). Drewniany korek i drewniana etykieta są lakierowane w sposób bardzo charakterystyczny i przez to te elementy sprawiają wrażenie dosłownie miękkich.




Obecnie orgazmów na wagę dostarczają drewniane korki Nasomatto. Są kapitalne, bo każdy jest inny. Drapiące drewno jest rozkoszą dla palców.





O tym, że butelka Le Boise Ginestet jest w drewnianej trumnie chyba mówić nie trzeba, ale o tym, że korki Frapina też są z drewna już chyba nie każdy wie. I jeszcze drewniane są też Heeleye przecież.


Nie miałem okazji wspomnieć o koncepcyjnym projekcie pracowni Samal Design, który powala wszystko co było do tej pory... Lakierowany kawał zwęglonego drewna. Czad po szyję.

3 komentarze:

  1. Pozwolę sobie dodać ładniusi koreczek z LALIQUE ENCRE NOIRE (rzekomo właśnie z drewna Wenge, od spodu ma identyczną barwę jak z wierzchu)oraz nieco mniej ładny z CERRITU SI (tu gatunku drewna nie znam).

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki wielkie. Faktycznie o tych dwóch zapomniałem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś swego czasu bywał w perfumeriach męski Burberry Touch, on również był zwieńczony drewnianym korkiem, jeśli dobrze pamiętam.
    Zeszłoroczny L'Eau d'Issey w betonowej edycji pochłaniał wodę jak sucha ściana, i tak samo ją oddawał. Ciekaw jestem jak tegoroczny zniósłby pożar. A samej kompozycji niewiele mam do zarzucenia.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).