Guerlain, Eau de Cologne Imperiale (1853) | perfumy i opinie
  • Guerlain, Eau de Cologne Imperiale (1853)

Ponad 150 lat patrzy z tej klasycznej butelki. Patrzy wcale nie starym i nie znużonym spojrzeniem. Trudno znaleźć bardziej ponadczasową grupę zapachów nad tę z cytrusowym brzmieniem i kolońską nutą. Eau de Cologne Imperiale powstało w 1853 roku na zlecenie ostatniej francuskiej monarchini- Cesarzowej Eugenii. Nie jedyny to dla niej zapach jak wiemy, ale na pewno najbardziej znany.
Oczywiście próżno doszukiwać się tu wielkiej ideologii albo głębokich wrzasków umierających cytrusów, bo kompozycja została ułożona w sposób perfekcyjny. Twórca nie pozostawił złudzeń co do swoich umiejętności, choć parę rzeczy mnie zastanawia. Co jest w tym zapachu takiego, że przez tyle lat klasyfikowany był jako damski? Co odróżnia go od klasycznych kolońskich kompozycji dla dżentelmenów? To wcale nie są banalne pytania i osoby znające Eau de Cologne Imperiale pewnie podzielą moje wątpliwości. A może mąż Eugenii- Napoleon III również używał wody Guerlain'a?
Skrajnie cytrusowe otwarcie z pokaźnym udziałem neroli jest jak najbardziej unisekualne. Kwiat gorzkiej pomarańczy nie występuje w swojej duszącej postaci i daje się poznać jako iskrząca, kwaśna ingrediencja. Dodatni efekt energetyczny na wysokim poziomie to dla cesarzowej rzecz niezbędna, czyż nie? To że Pierre-Francois-Pascal Guerlain żył w epoce bez sztucznych utrwalaczy czuć aż miło. A w zasadzie "nie" czuć, bo po bardzo żywym początku Eau de Cologne Imperiale traci impet, orzeźwiająca moc spada a nowi bohaterowie nie przychodzą. Fakt faktem, że czuć w głębokiej bazie, po wgnieceniu nosa w nadgarstek, sianowate akordy tonki. Słodki, również słoneczny składnik został użyty w pewnym niedomiarze jak się wydaje. Na pewno trzeba uznać ten akcent w poczet zalet, bo zawsze lepsze to niż nic. Lawendy nie czuję, rozmarynu chyba też nie. Deklarowany w bazie cedr w takich kompozycjach pełni roli naturalnego utrwalacza i nie wybija się w kompozycji, czyli jest, ale go nie ma.
Cały ten wywód można podsumować stwierdzeniem, że to co dobre szybko się kończy. Eau de Cologne Imperiale to jedna z ciekawszych wód kolońskich jakie znam, ale jej trwałość jest żenująca. Po co komu perfumy, których nie czuć po kilku kwadransach? Dodatkowo zwracam uwagę, że jest to kompozycja leżąca idealnie w pozycji "dla Pań" i "dla Panów". Napoleon spokojnie mógłby pachnieć dziełem Guerlain'a.
Nuty: cytryna, werbena, neroli, pomarańcza, bergamota, pomarańcza, drzewo cedrowe, bób tonka, rozmaryn, lawenda
Rok powstania: 1853
Twórca: Pierre-Francois-Pascal Guerlain

2 komentarze:

  1. Pisząc pod postem o jednym z klasyków Guerlaina, chciałabym zapytać, czy na blogu pojawi się w przyszłości recenzja L'heure bleue? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach zasługuje na to. Nie wiem jednak kiedy

      Usuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).