Parfums MDCI, Ambre Topkapi | perfumy i opinie
  • Parfums MDCI, Ambre Topkapi

Nie wiedziałem, że to zapach męski. Co więcej, nie wiedziałem, że zrobił go Pierre Bourdon. Po tych dwóch zdaniach można go już w myślach naszkicować. Skostniały, całkowicie dziadkowy, wręcz "dzidoski", rąbany toporem klasyki. Powiem więcej. Po globalnym zlaniu się Ambre Topkapi od razu przyszedł mi gościu na myśl. Ten archaiczny styl męskich kompozycji jest nie do podrobienia i śmiało można nazwać Francuza "mistrzem bród". Śmieszna wydaje się nazwa, bo Topkapi to pałac sułtanów w Istambule, który może nasuwać bardziej orientalne i dużo ciekawsze nuty niż to co odnalazłem w tej kompozycji.

W skrócie można go określić tak: cytrusy, lawenda, męski szypr. Ambry tu ni ***ja. Po prostu kolejny, do bólu wtórny, klasyczny i męski zapach. Nie można milczeć na temat tego charakterystycznego podpisu Bourdona, bo on sam w sobie jest czytelny i sprawia, że Ambre Topkapi można łatwo mu przyporządkować, ale ogólnie to ten perfumiarz leci na wzorcach z minionych dekad. Zresztą trudno się dziwić, bo to już emeryt.

W życiu nie dam takiej fortuny za tak przeciętny i tak wtórny zapach. Pomijam tu wersję z ręcznie robionym korkiem, bo nawet ta bez korka kosztuje krocie. Ani to przyjemne, ani odkrywcze. Może nadziany 70-letni milioner nabierze się na pułapkę.

Nuty: bergamotka, grejpfrut, ananas, melon, cynamon, kardamon, gałka muszkatołowa, imbir, bazylia, tymianek, piołun, lawenda, jaśmin, konwalia, fiołek, mech dębowy, paczula, wetiwer, drzewo sandałowe, palisander, nuty skórzane, herbata darjeeling, malina, ambra, wanilia, piżmo
Rok powstania: 2003
Twórca: Pierre Bourdon

Fot. nr 2 z www.thedigeratilife.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).