Guerlain Aqua Allegoria Flora Nymphea | perfumy i opinie
  • Guerlain Aqua Allegoria Flora Nymphea

W piętnastą rocznicę powstania serii Aqua Allegoria Guerlain zdecydował się wypuścić jubileuszową edycję- właśnie Flora Nymphea. Niestety lata nie obchodzą się z tymi kompozycjami lekko, bo po dawnych wodach słuch niemal zaginął a obecnie lansowane nowości są co najwyżej przeciętne. Z drugiej strony widać, że idea odnosi marketingowy sukces skoro zdecydowano się na kontynuację tej rodziny perfum. Bardzo poważnie Guerlain podszedł do Flory, bo zaciągnął samą Olivię Ruiz do specjalnego filmu promocyjnego zrobionego w technologii 3D (u mnie w 2D).



Widać, że mnóstwo piórek wystaje nawet z tyłka, ale co mnie obchodzą nowe butelki, pszczółeczkowe koreczki, cała promocja i seksapil wokół jeśli sama kompozycja będzie marna?! A niestety dobrych słów o Flora Nymphea powiedzieć się nie da. Typowa woda wazonowa po imieninowych kwiatach i nic więcej. Choć w zasadzie ""nic więcej" to złe określenie. Kiedy paradowałem w tym sennym obłoku przebiegła mi przez myśl kobieta w ortalionach z głębokiego PRL-u, która uprawia "bieganie" (o joggingu nikt wtedy nie słyszał). Zapocona "Matka Polka", dla której kwiatowa woda stanowi apogeum możliwości zapachowych i peweksowe "Soir de Paris" to już jabłko z ogrodu hesperyd.

Zapach jest tak beznadziejnie płaski i pozbawiony ikry, że spokojnie mógłby nie powstawać. Niby jest tam bez, który w perfumach lubię, ale nie jestem zdolny do detekcji. Innych składników jako takich też nie wyczuwam, bo całość robi za niezidentyfikowaną mieszaninę we wspomnianym już wazonie. Nuda po prostu i nic więcej.

Nuty: bez (lilak), kwiat pomarańczy, miód
Rok powstania: 2010
Twórca: Thierry Wasser

5 komentarzy:

  1. Zobrazowana portretem pół kobiety, pół kwiatu Flora Nymphea zabrała mnie do efemerycznego ogrodu, bym napawał się jej bogactwem. Poznałem ją przedpołudniem siódmego kwietnia, razem spacerowaliśmy blisko cały dzień by wieczorem ściągnąć finalny miód z dłoni i ochłonąć. Stanąłem do pionu po wnikliwie rozpatrzonym, zamieszczonym wpisie. Na drugi dzień postanowiłem zmierzyć się z nią raz jeszcze, jednak ciężko było wyzbyć się słusznego stwierdzenia jakim jest "typowa woda wazonowa". Nie zmienia to jednak faktu, że dobrze się dogadujemy, tym samym nie wykluczam kolejnych spotkań.

    OdpowiedzUsuń
  2. wlasnie ja testuje...na razie nie wiem co napisac.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejny zapach, który na mojej skórze pachnie obłędnie...
    Czytam wszystkie recenzje perfum, podziwiam kunszt i znawstwo tematu, dobry gust i klasę, ale mimo wszystko sama muszę przetestować zapach; przeważnie jest tak, że perfumy polecane przez Ciebie Marcinie, nie dogadują się z moją skórą.
    pozdrawiam, Anna

    OdpowiedzUsuń
  4. Z całym szacunkiem dla Pana, Panie Marcinie, ale nie zgadzam się z Pańską opinią. Z to co mi wiadomo w serii AA Guerlain właśnie o to chodzi by te zapachy były "płaskie", tak przynajmniej czytałam. Jednak na mojej skórze pięknie się rozwijają i przywodzą mi na myśl ogromny bukiet bzu z lekkim dodatkiem konwalii a gdzieś nieopodal leży świeży plaster miodu prosto z ula. Bardzo doceniam Pana pracę i na prawdę uważam że jest Pan niesamowity w tym co robi, ale w tym przypadku się nie zgodzę. AA Flora Nymphea jest pięknym zapachem :-) może gdyby poczuł Pan jak pięknie rozwija się w kontakcie z moją skórą to zmieniłby Pan zdanie. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dostalam w prezencie cale 75 ml.szok i niedowierzanie ze takie cacko ,bo buteleczka naprawde atrakcyjna,moze zawierac taka nijaka won,zadnego kwiatu pomaranczy nie wyczulam,troche bzu i zapach iscie kolonski,wogole sie nie rozwija te same nuty zapachowe od poczatku do konca,bo do trwalosci nie moge sie przyczepic. Recenzja pana Marcina trafna,woda po kwiatach ktore pierwsza swiezosc maja juz za soba. Nie spodziewalam sie tego po marce Guerlain

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).