Guerlain Eau de Fleurs de Cedrat (1920) | perfumy i opinie
  • Guerlain Eau de Fleurs de Cedrat (1920)

Nie jest tak wiekowa jak opisywana już przeze mnie Eau de Cologne Imperiale choć do młodych trudną ja zaliczyć. Po 90 latach wciąż wodzi za nosy z równą siłą i nie daje poznać po sobie wieku. Mimo prostoty. Mimo uporządkowania. Mimo ulotności. Ale zanim o zapachu najpierw trochę teorii. Po pierwsze nie należy łączyć słowa "cedrat" z "cedrem" a z "cytronem". Po drugie nie ma w Eau de Fleurs de Cedrat żadnych kwiatów i kto na to liczył musi się poczuć zawiedziony.

Jest tylko cytron, dużo słonecznego soku, ledwo dojrzałego. Genialna ręka zawisła nad kolbami, bo uniknięto efektu posoki i kwasu, choć pewne kanciaste elementy się tu znalazły. Owoc ukryty wśród świeżych liści nie wydaje aromatu tak intensywnego jak parzona skórka pomarańczowa i przez to może się wydawać mniej atrakcyjny niźli jest w rzeczywistości. Pamiętajmy jednak, że Eau de Fleurs de Cedrat to woda kolońska, która ma nieść odświeżenie a nie zwały drewnianych rzeźb obitych złotem. Jak dla mnie w tej roli ta kompozycja sprawdza się znakomicie, bo nie taszczy za sobą mononutowego znużenia (choć przecież jest zapachem tylko cytronowym), ale fajnie iskrzy na skórze w upalny dzień.

Udział bergamotki w tworzeniu wrażenia został ograniczony do szlifierza ram i nie wybija się ta nuta z tła, choć po poznaniu czystego olejku chyba każdy będzie w stanie wyodrębnić tę nutę w tych perfumach. O cedrze napiszę raz jeszcze, że spełnia w wodach kolońskich rolę utrwalacza, dość marnego zazwyczaj, ale lepsze to niż nic. Globalnie Eau de Fleurs de Cedrat zostawia po sobie rewelacyjne, choć nieszczególnie skomplikowane doznania. Kto lubuje się w prostych cytrusach, przypominających cytrynę, ten nie będzie zawiedziony.

Nuty: bergamotka, cytryna, drzewo cedrowe
Rok powstania: 1920
Twórca: Jacques Guerlain

2 komentarze:

  1. Ten upalny dzień to jakoś ostatnio Ci się przytrafił, czy może to wspomnienie zeszłego lata...? Pytam, bo może coś przeoczyłem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj w Warszawie był upalny dzień... a przynajmniej niemiłosiernie duszny i parny...

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).