Diptyque Vetyverio | perfumy i opinie
  • Diptyque Vetyverio

Kiedy usłyszałem o nowej wetiwerowej propozycji Diptyque jakoś od razu zmaterializował się przed moimi oczyma zapach zielony, ciut drzewny, z delikatnym powiewem brody w tle. Pewnie mało kto zna Virgilio tej marki, ale właśnie w tych klimatach widziałem tę wodę, co zresztą miało uzasadnienie skoro wycofano Wergiliusza i w ofercie Diptyque brakowało męskiej, zielno-zielonej kompozycji. Vetyverio okazał się zaskoczeniem totalnym, bo z wetiwerem mało ma wspólnego i nazwa nijak się ma do wnętrza, choć oczywiście tytułową nutę czuć wyraźnie. Oddał on pole róży i geranium, czyli dość typowemu połączeniu stosowanemu w perfumach damskich, choć sam producent pisze, że jest to zapach skierowany do obojga płci, ja sam chyba nie mógłbym nim pachnieć.

Woń jaką wydaje geranium zna chyba każdy choćby ze szkolnych parapetów, gdzie roślina miała liczne przedstawicielstwo. Słodko-ziołowy, przeszywający zapach został tu bezpośrednio zmieszany z aromatem jaki wydaje z siebie płonący owoc róży. Strużki łagodnego dymu nie mieszają się ze sobą i tworzą swoistą scenę energicznego tańca, gdzie jeden składnik bez drugiego nie istnieje. Męskie to nie jest niestety, ale wrażenia nosowe przednie. Nie zaprzeczę.

Kobiecy szal opada z czasem. Róża zamyka płatki. Ze słonego piachu zaczynają wypełzać ostre brzytwy wetiwerii pachnącej. Lekka słodycz stanowi uzupełnienie obrazu. To mój ulubiony moment w Vetyverio, gdzie agresywność gra z puchatością. Czegoś takiego chyba jeszcze w perfumach nie było, bo nie do końca takie jest 10 Corso Como, o typowych wetiwerowcach nie wspominając. Diptyque nie zadręcza nudną historię, ale roztacza opowieść wielowątkową, która kreuje całe spektrum uczuć i to nie tylko tych pozytywnych. Momentami dziwaczny, czasami mroczny, bardzo niejednorodny z przycupniętymi gdzieś po bokach wieloma aktorami drugo- i trzecioplanowymi, stanowi dowód, że marka Diptyque wciąż trwa na straży jakości swoich dzieci.

Nuty: pomarańcza, grejpfrut. cytryna, róża, wetiwer, geranium, morela, nasiona marchwi, bergamota, gałka muszkatołowa, ylang ylang, drzewo cedrowe, goździki
Rok powstania: 2010
Twórca: Olivier Pescheux

Fot. nr 2 z galeria-kwiatów.com
Fot. nr 3 z republika.onet.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).