Etat Libre d' Orange Tilda Swinton Like This | perfumy i opinie
  • Etat Libre d' Orange Tilda Swinton Like This

Like this.

What does your fragrance smell like ? Like this.

What does your fragrance feel like ? Like this.

What will I do with this fragrance ? Like this.

It's an idea that makes me very, very warm and happy...

Na początku podziękowania wielkie i szczere dla ekipy Horn & More za udostępnienie większej ilości zapachu do testów w momencie, gdy nie jest on jeszcze dostępny w sprzedaży. A teraz lecimy z koksem.

Po gejowskim komiksiarzu (Tom of Finland) i hiszpańskiej aktorce (Rossy de Palma) Etata Libre d'Orange wziął się za szkocką arystokratkę, która postanowiła zostać czarną owcą rodziny i wcale arystokratką nie być. Proszę Państwa, oto Tilda Swinton, kobieta niejednoznaczna, mistrzyni przewrotności, ikona gender i niespętania w ramy. Przy okazji przeciwniczka szuflad, monogamii i etykiety. Muza aktywna. Chciała mieć swój zapach i wtedy osaczył ją Wolny Stan Pomarańczowy, właśnie przy pomocy dwóch wcześniejszych celebrity scents. Najpierw poznała historię Eau de Protection od swojej przyjaciółki Rossy de Palmy a później jej osobisty agent ciągał za sobą chmury Tom of Finland. Tilda postanowiła działać na własną rękę odrzucając możliwość współpracy z komikami typu Coty i tak znalazła się postać dwupłciowej artystki na 69 Rue des Archives 75003 Paris... Nie może zaskakiwać fakt, że aktorka sama czuwała nad kręceniem zapachu, który miał przypominać jej szkocki dom w niedzielne popołudnie. Dołączmy do tego obrazu ciepło trzaskających drew i już mamy wizję tego czym mniej więcej jest Like This. Jak się okazało wcale tak łatwo nie było z tą kompozycją, bo Tilda markować sobą żenady nie będzie i projekt tego zapachu przepadłby w każdej korporacji nastawionej na zyski, lecz nie w Pomarańczowej Republice. Etienne de Swardt- właścicielka (jak się okazało to mężczyzna) tego państwa jest multimilionerem i z perfum chleba nie ma a niemal wyłącznie przyjemność, więc na propozycję Swinton przystała.
W zapachowym projekcie jeszcze dwie rzeczy stały się symbolami, inspiracją ponad wszystko. Pierwszą z nich jest twórczość Rumiego- poety XIII wieku, drugą- imbir. Perski pisarz mówi o cudach jaki doświadczamy dzień po dniu, o obecności Boga, o metafizyce istnienia. Sama Tilda przyznaje, że rola jego twórczości w jej życiu jest olbrzymia. Na stronie ELdO możemy posłuchać jak czyta fragment, który odnosi się bezpośrednio do Like This (KLIK). Imbir nawiązuje do angielskiego powiedzenia "to be ginger for something", czyli "robić coś z pasją, niezłomnie". A teraz wracam do zapachu.

Całkowicie inny, niezależny, offowy, awangardowy, niszowy w 100%. Podczas pierwszego nadgarstkowego testu poczułem kawę i wetiwer, ale nie napój jakim się raczymy w domu. W Like This zobaczyłem błyszczące ziarna w lnianych workach, palone z potrzeby sztuki a nie komercji. Z lekko tłustą otoczką czekające na ręczne zmielenie. Problem jest taki, że kawa nie jest deklarowana przez twórców w składzie. Moje złudzenie, efekt testu niedokładnego, lecz już wtedy świadomość kierowana przez podświadomość mówiła, że to najlepszy z zapachów Etat Libre d'Orange. Fenomenem jest to, że dostarcza dźwięków wyraźnych i przyjemnych w swojej formie, choć niespotykanych w perfumach. Like This pełne jest brzmień łamanych ziaren kawy, miażdżonych w młynku lub nawet na języku. Tej kawy już nie będę się czepiał, bo skoro producent mówi, że jej tam nie ma to nie ma. W tej samej kategorii rozpatruję dźwięk odłamanego chipsa paprykowego. Jak kupujecie paczkę to zawsze na początku je się te duże, kształtne, pofalowane a dopiero na końcu małe i ukruszone. Tak samo jest tutaj, zapach przypomina chipsa paprykowego, pięknie zarumienionego, który jednak jest za duży i zostaje złamany przez usta. Ten "trzask" czy "chrum" jak wolicie, jest czymś zupełnie nieprawdopodobnym, ale przyjemnym ponad wszelką wątpliwość. Chipsów paprykowych też w składzie nie ma, ale miedzy kawą a nimi są istotne analogie. Obie rzeczy są suche, tłuste, trzaskające, bardzo aromatyczne i mile uzależniające. A teraz do rzeczy. Po przestudiowaniu składu wiem co to jest- dynia. W perfumach raczej nieużywana stąd mój nos został zwiedziony na manowce. Suszone pestki jedzone przed kominkiem. Stąd te skojarzenie z czymś przyjemnie tłustym i chrupiącym. To właśnie sprawia, że zapach Swinton jest niepodobny do niczego innego, łamie skostniałe ramy perfumeryjnej sztuki i pokazuje, że "można". Dynia niesie ciepło, chrupiący i bardzo komfortowy efekt drewnianego domu nad jeziorem. Pamiętacie Meg Ryan i Nicolasa Cage'a z City of Angeles, kiedy kochają się na podłodze przed kominkiem? Tak właśnie pachnie Like This. Like This.

Oprócz tego pięć ton imbiru, ale położonego na dyni i mało kręcącego w nosie. To wynik małego rozdrobnienia, może przysypania dyniowymi pestkami? To on wprowadza ogniste drwa do kompozycji, miota ciepłem na wszelkie strony i wcale nie niknie z czasem. Lekko przykurzony wetiwer niebezpiecznie stacza na początku zapach w stronę Fat Electrician, ale w porę trafia na ścianę, która go hamuje. Później schnie, marszczy się i robi się przyzwoity, słodko jadalny, ale nie waniliowy. Ale co ja tu będę o takich dodatkach mówił. Like This jest jedną z najlepszych propozycji nie tylko tego roku, ale całego dorobku perfumiarzy przez wieki. Oczywiście nie jest to kompozycja łatwa, prosta i dla każdego, ale przez swój specyficzny krój trafi do ludzi na zasadzie "klucz-zamek". Umiejętności przekazu można Tildzie Swinton pozazdrościć. Musiała ubrać zapach w słowa, które trafiły do mózgu Mathilde Bijaoui w sposób zaplanowany. W końcu Like This to zapach androgyniczny, inter- i uni- jak rola Orlando, w którą wcieliła się w 1992 roku. Zapach bardziej lat 90. niż Tildy współczesnej... Kto zna ją tylko z Michaela Claytona i Opowieści z Narnii nie ma w ogóle czego szukać na tym poziomie perfumeryjnej ikry. To duch wyzwolony, nieograniczony, dwuznaczny.

Nuty: dynia, imbir, mandarynka, róża, wetiwer, nieśmiertelnik, neroli, piżmo, heliotrop
Rok powstania: 2010
Twórca: Mathilde Bijaoui przy współpracy z Tildą Swinton
11/10


Fot. nr 1 z etatlibredornage.com
Fot. nr 2 z sallypotter.c
Fot. nr 3 z sexiecoffie.com.au
Fot. nr 4 z expertia.pl
Fot. nr 5 z wikimedia.org
Fot. nr 6 z tylkokuchnia.blox.pl

17 komentarzy:

  1. oj... wyobrażnia poniosła... :)
    z tego co mi wiadomo, Etienne de Swardt jest przystojnym mężczyzną a nie kobietą-multimilionerką.
    link do press info o Tom of F. (ze zdjęciem, gdyby ktoś miał wątpliwości): http://www.etatlibredorange.com/english/Tom_of_Finland_eng.pdf

    pozdrawiam serdecznie, i wciąż czytam z zainteresowaniem.
    M.A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Twisterze!
    Lubię czytać Niemuzyczną...
    Ale dla ścisłości muszę coś dodać :)
    Like This jest w sprzedaży już od 21.04 tu:
    http://www.ausliebezumduft.de/products_new.php?what=duft&page=8

    Pozdrawiam!
    magdulenka

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie pierwszy raz mylę płcie... Kiedyś z Loree Rodkin też zrobiłem faceta. :) Dzięki i już poprawiłem.

    A co dostępności, to masz Magulenko rację. Tilda jest w sprzedaży też na stronie etatlibredorange.com, ale w Polsce jest niedostępna jeszcze przez jakiś czas i miałem niedostępność w Horn & More na myśli. No, bo jakby była tam dostępna to dziękować bym nie musiał. :) :)
    I proszę... Nie Muzyczną a nie Niemuzyczną.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Już poprawiam ;)
    Bo w zakładkach ciągle "Niemuzyczną" mam :(((

    Pozdr!

    magdulenka

    OdpowiedzUsuń
  5. Magdulenko:

    Prowadzisz perfumeryjnego bloga? Pochwal się adresem. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marcinie, AŻ TAK?! Aż tak dobry jest ten zapach?
    Przyznaję, miałam wielkie nadzieje, a teraz mam jeszcze większe.

    Gratuluję systematyczności. Bardzo dobrze Ci idzie z Nie Muzyczną...

    OdpowiedzUsuń
  7. do autora tekstu:Nie myslalam,ze mozna pisac o perfumach z taka pasja..dzis kupilam LT i dopiero przeczytalam ten artykul.
    Co do zapachu..przywolal we mnie takie wspomnienia,ze mialam ciarki na skorze..tu jest wszystko:poludnie,stary dom..bardzo stary dom...i namientnosc milosci bez przyszlosci.........

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję bardzo za miłe słowo. A co LT- to zapachowy majstersztyk.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Tildę, a po Twojej recenzji czuję że mogłabym się zakochać w Like This!

    świetnie napisane!

    Lecę poszukać go w necie i realu :)

    ania

    OdpowiedzUsuń
  10. Marcin, jesli jestes zainteresowany mam do sprzedania "Like This" nieuzywany i oryginalnie zapakowany.
    Andrzej

    OdpowiedzUsuń
  11. Krótko- przekonałeś mnie :)

    Pytanie czy są one jeszcze dostępne w sprzedaży ?

    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  12. Kupiłem narzeczonej w S. Dostępne jedynie w Klifie. Zauroczenie nieprawdopodobne. Marcinie, dziękujemy - zakup powodowany Twoją rekomendacją i opisem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Testowalam setki zapachow, wsrod nich wiele skradlo moje serce na lata. Niektore,choc piekne towarzyszyly mi jedynie przez chwile. Rzadko jednak zdarza mi sie, ze jestem zaskoczona lub oszolomiona zapachem tak jak dawno temu Jungle Kenzo. Pozniej fascynowaly mnie oryginalne kompozycje w typie gourmand np.Les Belles de Ricci czy Rouge Now or never Lancome. Od czasu wycofania tych ostatnich ze sprzedazy szukalam czegos co mnie zadziwi i sprawi,ze zatrzymam sie na chwile w pogoni za zapachem idealnym i wspomnieniami z dziecinstwa.

    No i stalo sie...
    Like This mnie olsniewa,zaskakuje i oniesmiela. Prostota i perfekcja zarazem. Jest bezczelnie upajajacy. Bezkompromisowy. Kompletny. Jak starter,apperitif,danie glowne i deser w jednym ;) Jednoczesnie bezwstydny i rozczulajacy. Ten zapach nie podkresla nastroju czy okolicznosci - on daje cos wiecej:tworzy dla nas nowa rzeczywistosc, wielka basniowa chmure odwagi,erotyzmu i spelnienia. Dawno zadne perfumy nie wywowaly we mnie tylu emocji...
    Magda K


    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy, ale nie jest to znowu jakaś trudna nisza. I szkoda, że tak bardzo przyskórny...

    OdpowiedzUsuń
  15. Panie Marcinie, mam pytanie czy ten zapach mógłby się może nadawać jako uniseks czy nie bardzo?

    Adam

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem wielbicielką Tildy i Marcina więc zakupiłam w ciemno. Jestem zachwycona. Zapach piękny i oryginalny.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).