Black Afgano wrócił jako edycja (bardzo) limitowana... | perfumy i opinie
  • Black Afgano wrócił jako edycja (bardzo) limitowana...

Recenzja znajduje się tutaj: KLIK

To jeden z fenomenów dzisiejszego rynku niszowego. Zapach pobił wszelkie rekordy popularności i sprzedaży, które przeszły oczekiwania samego Allesandro Gualtieri. Ten utalentowany perfumiarz zdobył pierwszą partię olejku haszyszowego z myślą, że wystarczy na kilka lat produkcji Black Afgano, ale jak widać popełnił spory błąd w szacunkach i na całym świecie zapasy skończyły się w kilka miesięcy (wyjątkiem jest dotknięta kryzysem Hiszpania, w której Nasomatto nie odniosło spektakularnego sukcesu).

Olejek haszyszowy mógł być otrzymany tylko i wyłączenie w Afganistanie, bo wywóz czystej rośliny jest nielegalny. Były problemy z produkcją w tym ogarniętym wojną kraju, ale na początku tego roku Allesandro zdobył upragniony składnik i rozpoczął mieszanie. Podobno istniała możliwość sprowadzenia olejku z Wietnamu, ale finalnie twórca odrzucił tę możliwość. Skoro "Afgano" to "Afgano", a nie "Wietnamo ;) ". Widać, że nie patrzy ślepo na zysk- to się ceni.

Ziemię ogarnęła "blackafganomania", która jest w pełni uzasadniona, bo zapach należy do najładniejszych kompozycji perfumiarskich ostatnich lat. Do Polski z drugiej partii przybyło jedynie 55 butelek, ale długa lista oczekujących (były prowadzone zapisy) sprawiła, że do sprzedaży trafi pewnie koło 40. Co więcej, perfumerie partnerskie Nasomatto (w tym Quality) miały racjonowane porcje Black Afgano w ten sposób, żeby dla każdego wystarczyło choć po parędziesiąt sztuk.

Informacje dzięki uprzejmości perfumerii Quality.

12 komentarzy:

  1. A istnieje możliwość przetestowania tego cuda ostatnich lat?

    ele

    OdpowiedzUsuń
  2. Ele - testery stoją na półkach, więc pewnie i próbki można zamówić przez internet tak samo jak całą resztę ofery Nasomatto.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pojawił się na ebayu ,nie wiem,może z zapasów jakichś,ale tak jak szybko się pojawił tak szybko został wyprzedany.Z czego i mnie kapnie troszkę na testy...Boję się tylko,że mi się spodoba i będę marnieć z żalu ,że nie mogę mieć flaszeczki;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale na pewno będzie to ostatnia partia Afgana? w sensie: czy Nasomatto nie podejmie się w przyszłości ponownego sprowadzenia afgańskiego olejku i domieszania kolejnych flachoników?

    bo jeśli tak, trza zanabyć jeszcze przynajmniej ze 2 flachony (do dwóch już grzecznie stojących w szafie :D)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cbr -Nie wiadomo, bo są olbrzymie trudności z tym olejkiem. Pewnie będą się starać sprowadzić ten składnik, ale czy się im uda- nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zorganizuj perfumiarzowi próbkę, zrób dobry uczynek :-)
    p.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie widzę przeszkód, żeby perfumiarz truchcikiem pobiegł do Quality i o próbkę poprosił. :)
    Ja niestety nie mam już swojej butelki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wąchałem w Quality, jestem pod wrażeniem.
    p.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chętnie odsprzedam swojego Black Afgano, kupiony w polskiej perfumerii niszowej psiknięty jedynie testowo 2 razy, cena do ustalenia. Chętnych proszę o kontakt: int-ser-tow@wp.pl, możliwa sprzedaż przez allegro

    OdpowiedzUsuń
  10. Te perfumy są niesamowite. Dziś stałam na ruchomych schodach za obcym mężczyzną i musiałam go zapytać o ten zapach! Kupię swojemu chłopakowi! NIEPOWTARZALNE!

    OdpowiedzUsuń
  11. Te perfumy są niesamowite. Dziś stałam na ruchomych schodach za obcym mężczyzną i musiałam go zapytać o ten zapach! Kupię swojemu chłopakowi! NIEPOWTARZALNE!

    OdpowiedzUsuń
  12. da się gdzieś jeszcze upolować te perfumy?? albo chociaż próbkę?

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).