Carthusia 1681 | perfumy i opinie
  • Carthusia 1681

Nazwa, a ściślej mówiąc jej liczba to rok, w którym mnisi z Capri zaczęli wytwarzać perfumy z lokalnych składników wedle własnych receptur i upodobań. 1681 to bez cienia wątpliwości najciekawsza z tegorocznych premier klasztoru Kartuzów. Męska z definicja woda z powodzeniem może być uznana za uniseks, w którym każdy może odnaleźć część dla siebie, a nawet parę części. Trudno zarzucić jej olfaktoryczną skromność czy nawet prostotę, bo widać, że postawiono na mocniejsze perfumeryjne brzmienie, ale całość wciąż kręci się wokół charakterystycznego stylu marki Carthusia.

Lawenda w stylu męskim, trochę kolońskim, jest główną nutą, ale nie wybija się daleko w przód i nie tworzy wrażenia kompozycji mononutowej czy strikte męskiej. Wręcz przeciwnie, 1681 zręcznie zaplata wokół lawendy nici mandarynki i tymianku. O ile zapach mandarynki występuje w dość klasycznej konwencji słodyczy, słonecznej kwasowości i merdającego ogona to tymianek prezentuje się dużo ciekawiej. Skręca w stronę mirtu i jego słodkiej, przykurzonej twarzy, która dodatkowo jest przyodziana w ziołowy, niosący wrażenie ciemności element. Uwierzcie mi, że trudno jest nie docenić tej kompozycji już po pierwszych nutach, gdzie wrażenie świeżości miesza się z jednej strony z soczystą zielenią a z drugiej z książkowymi, przykurzonymi nutami.

Cały klimat kompozycji jest ciągnięty dalej, i mimo że do głosu dochodzą cięższe ingrediencje to charakter zielony, słodki i jednocześnie ziołowy jest zachowany do samego końca, choć na uwagę zasługuje pewna doza gnijących zawijasów, które wzięły się z gry irysowego kłącza, ale cały czas miotają się w obszarze o kolorze zielonym. Pozostawiają je z tyłu 1681 schodzi w końcu w ostrą bazę, która znowu jest rozciągnięta w przestrzeni trójwymiarowej, gdzie słodycz, zieleń i ostrość rozpięły swoje wektory niezwykle szeroko. Co ciekawe nawet ta końcówka zachowuje mobilność, oblicze o wielu twarzach. Carthusia nazywa 1681 klasykiem na podstawie przeszłości, co może się wydawać trochę na wyrost. Prawdą jest jednak, że zapach może stać się czarnym koniem małej perfumeryjnej manufaktury z Capri.

Nuty: mandarynka, bergamotka, kolendra, czerwony tymianek, rozmaryn, irys, neroli, lawenda, petitgrain, czarny pieprz, drzewo sandałowe, drzewo cedrowe, olibanum, ambra, wanilia, piżmo
Rok powstania: 2010
Twórca: Laura Tonato
Dostępność, cena, linia: zapach dostępny w perfumerii Quality jako woda perfumowana w cenie 280 zł za 50 mL i 350 zł za 100 mL
Ryc. nr 2 z 1001resepi.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).