Comme des Garcons x Undercover Holygrace | perfumy i opinie
  • Comme des Garcons x Undercover Holygrace

Wyspiarska marka (Comme des Garcons) znana jest ze swojej miłości do kooperacji z innymi, równie niszowymi ludźmi i instytucjami. Tym razem padło na Undercover i Jun'a Takahashi- wirtuoza lalek. Japończyk tworzy swoje dzieła z różnych odpadków jak pluszowe misie czy biżuteria. Nazywa je Gracjami i definiuje jako białe, pluszowe stworzenia o świecących oczach (do życia wymagają elektryczności). Co więcej, każda ze szmacianych panienek jest poddana zabiegowi antropomorfizacji opisowej (Gracje są pokojowo nastawione do ludzi, ale jednocześnie są stworzeniami z silnie zakorzenionym terytorializmem). Dzięki temu widz nie ma wątpliwości, że staje naprzeciw sztuki offowej, trochę niezrozumiałej i na pewno niedopowiedzianej. Tym bardziej, że lalki Takahashi'ego właśnie wzbogaciły się o własne zapachy (twórca przyznał, że psika swoje "dzieci" tymi perfumami) i wpływają na kolejny ze zmysłów klientów.

Zacznijmy od Holygrace, który jest zapachem przeznaczonym dla dorosłych Gracji- matek. Wedle definicji ma być to zapach "elegancji, mydlanej świeżości i trucizny". Ciekawie się zapowiada, co nie? Po pierwsze, stajemy wobec jednej z najbardziej szalonych wariacji kadzidlanych w historii, a po drugie zastanawiamy się czy nie utopimy się w wełnie i pluszu. Jakby nie było- jest fajnie. Zaczyna się w klimatach palonej w trybularzu maści tygrysiej. I żadnych moherów nie ma w kościelnych ławach, bo to świątynia z roku 14983, gdzie radosne "Hallelujah" Haendla śpiewa tłum człowiekokształnych z przerośniętymi mózgoczaszkami. Gdzie Bogiem jest inteligencja, płodność ludzkiego umysłu. Kadzidło w Holygrace jest bardzo przyszłościowe, świątynne, ale nie boże. Wzbogacone kręcącym w nosie pieprzem, imbirem i kardamonem tworzy coś czemu najbliżej do Silver Factory, choć wariacja Japończyków przebija nowojorską markę w każdym aspekcie. To zupełnie nowa jakość w kadzidlanym spektrum perfumerii. O ile w Srebrnej Fabryce mówiono o płynnym srebrze to Holygrace jest chimeryczną postacią złota. Rozpaplana zazwyczaj wanilia została tu wzięta w ostre ramy styraksu i wetiweru, które trzymają w bazie tych perfum niesamowity ład i właśnie one kreują złote nicie zaplatane w powietrzu.

Czasami Holygrace jest przesadzoną kompozycją, gdzie jaśmin i kadzidło spychają ją na apteczne, bardzo przypominające lekarstwa tory. Podobne zresztą zarzuty padały wobec Silver Factory. Pytanie tylko, czy wobec ukrócenia tych farmaceutycznych akordów reszta składników byłaby postawiona na planie tak dobrze i tak dobrze się ze sobą komponowała? Śmiem przypuszczać, że nie. Po prostu taki urok Holygrace.

Nuty: bergamota, pieprz, imbir, kardamon, jaśmin, olibanum, żarnowiec, wanilia, ambra, styraks, wetiwer
Rok powstania: 2010
Twórca: b.d.
Dostępność, cena, linia: w Warszawie w RS1 niebawem; na luckyscent za 50 mL zapłacimy 125$

Fot. nr 1 racked.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).