Thierry Mugler Womanity | perfumy i opinie
  • Thierry Mugler Womanity

Wcale rybimi jajkami nic tu nie śmierdzi.
Zabójczo seksowny Mugler (po prawej) tym razem firmuje swoim nazwiskiem zjawisko Womanity. Portal społecznościowy, który powstał dla kobiet i perfumy, które zupełnie zrywają z wizją Angel czy Alien, choć trzeba zdawać sobie sprawę, że ten potężny mężczyzna nie będzie sygnował "zapaszków" lekkich i frywolnych. Oto przed Państwem Womanity- niewidzialna więź między kobietami, wielka ideologia, wspaniała forma, i oczekiwany zapach przede wszystkim.

Wcale mnie nie dziwi ten szum, bo poprzednie kompozycje wzbudzały dzikie emocje u niemal każdej wąchającej osoby. Zresztą nawet wariacje nt. Angela czy Aliena okazywały się wydarzeniami topowymi, choć same perfumy były zazwyczaj średnie (jak choćby wersje letnie). Z całego setu próbek jakie do mnie ostatnio przybyły, i ja rzuciłem się na Womanity, choć deklarowana figa w składzie produktu mainstreamowego już jasno kreśliła granice w królestwie słodkich owoców, wielkiej ilości cukru i różowej władczyni na tronie wachlowanej przez hordy mężczyzn-niewolników. Widać, że kampania marketingowa jest przemyślana, bo klient myśli to o czym myśleć powinien według speców od marketingu. Skończmy więc z obrazami i chodźmy zobaczyć czystą chemię Womanity, która do biednych nie należy.

Kosz słonecznych cytrusów z bitą śmietaną i lukrem startuje z pole position, dalej mamy dżem figowy rodem z A la figue marki Satelitte a później słony, chemiczny akord potu. Owoce są mało kwaśne a za to bardzo słodkie i soczyste. Bzdurą jest pisanie o maślanej cytrynie, ale w Womanity czuć tę swoistą dozę maślanych herbatników z kwaskiem cytrynowym. To tylko wstęp, które świetnie kieruje zapach na główny tor- figę w wersji owocowej i zupełnie nie liściastej. Kompozycja nie ma ni grama zieleni, ani jednej cząstki chlorofilu. Dorodny dżem figowy z duża ilością żelatyny, dodatkowo schłodzony i jedzony prosto ze słoika palcem. Nie przywołuje to elementów okraszonych przymiotnikami "seksowy", "drapieżny", ale bardziej "słoneczny", "wakacyjny", "beztroski", i mnie osobiście bardzo się ten figowy wątek podoba. Trzeba też zauważyć, że kapitalnie kompozycja przechodzi w chemiczne do bólu akordy "kawioru". W tym wypadku słowo "chemiczne" to żadna ujma, ponieważ Womanity wychodzi obronną ręką z zawijasów laboratorium i ostatecznie mocuje swoją bazę przy brzegu ciepłego morza, nad którym błyszczą drapacze chmur. Z jednej strony naturalna sól, wiatr i woda, z drugiej- szkło, metal i beton. Pomiędzy- kobieta z kroplami potu nań, ciepła, ujmująca i zmysłowa.

Jestem świadom, że pewnie parę gromów spadnie na Womanity za olfaktoryczną frywolność, może za ulep i parę innych spraw, ale nic nie zmieni faktu, że pod względem sztuki perfumeryjnej jest to produkt zrobiony z dbałością o szczegóły, choć za narzędzia robiła czysta chemia, bo ani kawior, ani figa nie dają perfumiarzowi żadnych pachnących substancji. A poza tym, Womanity to perfumy na pewno dużo bogatsze niż skromne dwie nuty. Czerpią i z piżma, i z sandału, z cytrusów, z ambry...

Nuty: kawior, figa
Rok powstania: 2010
Twórca: Fabrice Pellegrin
Dostępność, cena i linia: w Polsce póki co niedostępny; opis produktów dodatkowych i dostępności na świeci wymagałby oddzielnego wpisu

Fot. nr 2 z noun.files.wordpress.com

29 komentarzy:

  1. Domyślam sie Marcinie, że byś pewnie chciał, by Mugler Cię "wziął" :-D

    ele

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bym chciała :-)
      i te perfumy też..
      flakon się kończy :-))

      Usuń
  2. Oj, nie znasz się na ironii. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że Pan Mugler ładuje chemię nie tylko do swoich produktów, ale także w siebie.

    Szczur Artur

    OdpowiedzUsuń
  4. Pragniesz szczęścia swojej rodziny?

    Przyłącz się do Wspólnoty Mieszkańców Wszechświata.
    Wspólnota Mieszkańców Wszechświata wprowadzi w czasie jednej kadencji
    w kraju, w którym będzie posiadała dostateczną władzę:

    1.- Bezwarunkową Amnestię dla wszystkich osób przebywających w miejscach pozbawienia ich wolności z wyłączeniem osób, które naruszyły
    prawa uznane za zbrodnie opisane w Konstytucji Rzeczpospolitej
    Polskiej.
    2.- Bezwarunkową Amnestię dla wszystkich osób posiadających długi wobec Skarbu Państwa.
    3.- Dodatni budżet państwa czyli przynoszący zysk w postaci dywidend obywatelom tego kraju.
    4.- Prawa zapisane w Konstytucji Mieszkańców Planety Ziemia.


    http://syneloi.wordpressy.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. "Zabójczo seksowny"?to miało być na serio?moim zdaniem i mojej lubej też-to oblech jakich mało!Pudzian w stroju pokojówki jest od niego bardziej przystojny..Mugler wygląda na tej fotce jak karykatura człowieka,a te wszędzie wystające napięte żyły dopełniają obrazu nędzy i rozpaczy,ale to ponoć jego metoda na walkę z wiekiem i nieprzebłaganym ludzkim smutnym przemijaniem;-/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam do drugiego komentarza od góry. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że zazdrość męska się wkradła. Moim zdaniem Thierry Mugler jest tak jak napisał autor zabójczo przystojny. Nie spodziewałam się, że twórca zapachu Angel jest taki wyjątkowy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję Panie Marcinie, czytałam z zapartym tchem, rewelacyjne porównania i świetne przenośnie - całość tak intrygująca... oj muszę mieć ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie pierwszy raz wącham ten zapach. Na pierwszy węch... dziwny, bardzo intrygujący ale muszę się do niego przyzwyczaić. Jest nietuzinkowy jak wszystkie zapachy Muglera. Inny do Alien, którego używam.

    OdpowiedzUsuń
  10. dziala podniecajaco na Panow ..........

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapach SUPER ! A wyżej pokazany Pan ? Nie ma brzydkich ludzi . Każdy podoba się "komuś tam".Ktoś kto obraża innych używajac słów;oblech czy karykatura ,,, ? Ma poważne problemy emocjonalne ze sobą . Żal mi takich ludzi. Ale wracają do zapachu ? Pomimo tego ,że facet nie jest w moim typie . TO JEST TO !

    OdpowiedzUsuń
  12. Womanity-zjawiskowe.Zakochałam się.
    Thierry Mugler jest seksowny, wzór prawdziwego faceta a nie jak to się w naszych czasach lansuje facetów-niefacetów spędzających pół dnia na malowaniu ust i układaniu włosków. Thierry ma w sobie to coś i nie chodzi tu jedynie o potężną dawkę testosteronu.Jak widać mężczyźni również bywają zazdrośni, wręcz zawistni o czym świadczy komentarz anonima z Pudzianem.

    OdpowiedzUsuń
  13. powiem Wam tak i mozecie mi wierzyc choc pewnie tacy sie nie znajdą.mieszkałam do niedawna na Mykonos,gdzie terry jest częstym gościem w lecie.nie bede Wam pisac co n tam robi,chce tylko powiedziec ze nie jest taki przystojny jak go widac na foto powyzej, jest nasterydowany na maxa,sterydy znikształciły jego twarz,jest tak brzydki ze nigdy bym nie pomysłała ze ludzie tak sławni i bogaci doprowadzają sie do takiego stanu.mysle ze ci którzy zachwycają sie nim na tokach zmienili by zdanie widząc go w realu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie rozxumiem niektórych wpisów, bo co ma wyglad do tworzenia zapachów? Facio urodą może nie grzeszy ale za Angela La rose mogę mu nawet dać buziaka,,,w policzek;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mugler może i wyglada jak karykatura kulturysty ale zapachy robi świetne , tak jak Womanity które uwielbiam , lato sprawuje się zapch rewelacyjnie

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny i doskonale rozwijający się na skórze zapach - jeden z najlepszych jakie ostatnio powstały. Jestem oczarowana, choć nosić mogę ten zapach góra tydzień, później przerwa.

    OdpowiedzUsuń
  17. wg mnie bardzo ciekawe, nietypowe perfumy, nietypowe bo pachną jak ciało, jak pot, nie jak substancje typu kwiaty, drzewa. itp. mnie zapach skojarzył się z pewnym intymnym zapachem kobiety, może tak ma pachnieć 'womanity'? :) poza tym zapach jest przytulny, ciepły i przyjemny, słono-słodko-kwaśny. i pewnie nie na każdą okazję. w tej chwili nie kupię ich tylko ze względu na cenę, choć mam perfumy na chciej-liście, i może za jakiś czas sobie sprezentuję.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam uwielbiam uwielbiam!!! a womenity z seri The Taste of Fragrance sa po prostu rewelacyjne!!! Nie spotkalam faceta ktoremu by sie nie podobaly:) ale nawet kobiety dopytuja sie czym pachne.zapach bardzo trwaly ale z rodzaju tych ze albo sie kocha albo nienawidzi. Wszystkie moje chanele i guerlainy poszly w kąt :)






































    OdpowiedzUsuń
  19. Przeczytałam sporo komentarzy na temat tego zapachu i absolutnie nie rozumiem emocji, które rozpętał.
    U mnie po pierwszej aplikacji na nadgarstku rozwinął się zapach rózy, ale JAKIEJ rózy? Super- róży, mega róży, ultra-róży, Róży - nad- Różami... Może z moim powonienieniem jest coś nie taK?
    Zapewniam, że zapach rózy znam, bowiem mam sporo w swoim ogrodzie i często je wącham..
    Kolejne zaskoczenie - po dwóch godzinach Womanity sobie w najlepsze z moich nadgarstków zniknęła, nie pozostawiając śladu. No i gdzie ta legendarna juz trwałość?

    OdpowiedzUsuń
  20. Zakochałam się w tym zapachu. Zanim dowiedziałam się, że to Mugler - przez kilka miesięcy czułam go od bardzo eleganckiej pani ode mnie z pracy. Myślałam, że to może być Chanel Chance - więc sobie zakupiłam - ale to nie było to. W końcu odważyłam się zapytać tej pani czym tak ładnie pachnie, nie robiąc sobie nadziei, że mi wyjawi. Ale zdradziła mi sekret!!! Jestem jej niesamowicie wdzięczna bo to moje najukochańsze perfumy! Pierwsze w moim życiu, które tak niesamowicie pracują na skórze. Na początku ich używania miałam wrażenie, jakbym za każdym razem używała innych perfum, tak zmienia się ich barwa. Są niezwykle trwałe i mają nieprawdopodobny ogon. Nie wszystkim się podobają, niestety. Ostatnio w autobusie panie siedzące za mną bezceremonialnie stwierdziły, że co to za zapach - że może zabić... A tylko zaaplikowałam sobie dwa psiki za uszami :)Prawdziwy killer ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. Dodam jeszcze do powyższego komentarza, że zakupiłam sobie w sklepie internetowym EDP - tester :) Więc siła rażenia powala na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam:-) czytam Twoje recenzje Marcinie i bardzo je sobie cenię, akurat testuję Womanity z próbek, kupiłam kilka na wszelki wypadek. Podobają mi się te perfumy, nie potrafię wyjaśnić jak można czuć tutaj rybę?!?wiem, że każdy inaczej odbiera zapachy, jednak przykro mi się zrobiło, że tak ciekawy zapach jest tak nietypowo odbierany przez wiele osób. Słona "przestrzenna" słodycz - tak bym je nazwała, dla mnie są bardzo ładne i na mnie są bardzo ładne. Oryginalny i niepowtarzalny - lubię takie. Co do trwałości to jeszcze chyba za wcześnie na wypowiedź, ilość perfum wystrzelona jednorazowo z próbki na przedramię nie dała nic specjalnego, zapach niedługo się utrzymał. Jednak potrzeba kilka dni żeby "ponosić" zapach na sobie i stwierdzić czy jest trwały. Myślę, że się dogadam z Womanity:-) tak jak ja wpuściłam ją do swojego wnętrza tak i ona nie zatrzaśnie mi drzwi przed nosem:-))
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, polecam również testy likierowej wersji Womanity. To dopiero jest coś. :)

      Usuń
  23. Ha!Dzięki za podpowiedź, NA PEWNO spróbuję wszelkich dostępnych wersji Womanity przy nadarzającej się okazji, próbki powoli się kończą:-) a ja zaplanowałam sobie zakup tych perfum na lato( mam zamiar wyjechać nad morze i tam te perfumy mogą dać czadu:-)) - zima moim zdaniem tym perfumom nie sprzyja, ale to jest moje zdanie:-)
    Pozdrawiam, Ewa:-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdecydowanie moje ulubione perfumy! Ale jestem zaskoczona opinią - dla mnie pachną zupełnie inaczej. Na pewno nie słodyczą, nie latem. Są mroczne, przesiąknięte niejasnymi niepokojącymi nutami... I chyba tylko ich dziwna lekkość sprawia, że to zapach na wakacje. Ale ja wyspecjalizowanego nosa nie mam, to inna kwestia ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czym tak pachniesz ? Niemożliwe one na mnie śmierdzą. Tak jak z każdymi perfumami sprawa bardzo indywidualna Na każdym ciele pachną inaczej. Te które podobają nam się na kimś na nas mogą nie pachnieć Ja Womanity lubię bardzo, właściwie tylko te Mugler,a reszta tak ale na kimś innym. Na mnie pachną, ale wolę je właśnie jesienią i zimą.
    Dziękuję za możliwość poczytania opinii o różnych perfumach.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).