Amouage Library Collection | perfumy i opinie
  • Amouage Library Collection

To ma być absolutny hit tego roku, wielki powrót marki Amouage do świetnej formy wyznaczonej przez okres Jubilation XXV, serii Lyric i Epic. Amouage Library Collection, bo o tej nowej serii mowa, wchodzi na sklepowe półki z wielkim animuszem, bogatą oprawą i misją jeszcze głębszego sięgnięcia do portfeli. Zapachowe trio to wymysł Christophera Chonga- dyrektora kreatywnego omańskiej firmy. Jeśli wierzyć temu co mówi, to kompozycje zostały zainspirowane wspomnieniami i zdarzeniami jakie każdy człowiek przeżył w przeszłości. Z tą kolekcją doświadczeń ludzie są bogatsi i pełniejsi. Nazwa "library" (biblioteka) miała się wziąć z tego, że miejsce to oferuje ludziom niemal nieograniczoną wiedzę i możliwość jej pochłonięcia. Jak widzimy bajeczka jest całkiem niezła, bo takiej jeszcze nie słyszałem, choć pomysł z biblioteką jest trochę zużyty. W końcu i Demeter, i Histoires de Parfums bazują na tym samym.

Jak się okazuje producent poszedł jeszcze dalej:
"Library Collection jest hołdem dla sztuki życia – art of living. Każdy zapach otrzymał kod, numer Opus, określający jego status jako kompletnego dzieła w ramach większej kolekcji. Trzy zapachy opierają się kategoryzacji, są ponad podziałami, pozwalają osobie na stworzenie własnej unikalnej narracji. To ponadczasowe klasyki, zrodzone w złotym wieku najwyższej sztuki perfumeryjnej - haute perfumerie. " (za Amouage.com, tłum. missala.pl)

Hołd dla sztuki życia... :)

Butelki tej serii są klasyczne, opakowanie dość minimalistyczne jak na możliwości Amouage. Każda z kompozycji ma swój własny numer Opus (co jest też jej nazwą). Pozwolono sobie na większą ekstrawagancję przy produkcji próbek, które otrzymujemy w trumienkach (a'la Armani Prive) obitych materiałem z malutką ulotką.

Do złożenia hołdu sztuce życia ;) zaciągnięto raczej średnich perfumiarzy: Karine Vinchoin Spehn, Michele Sarmito i Daniela Maurel'a. Bądźmy szczerzy, ale elita perfumiarska to nie jest. Słyszałem tylko o ostatnich z nich, a i to w kontekście damskiej wariacji Epic firmy... Amouage (fakt, że zapach udany). Dodatkowo twórcy nie mieli wolnej ręki, bo w każdej kompozycji musiało znaleźć się kadzidło z Omanu- białe olibanum, znak rozpoznawczy tamtejszego sułtana.

Przed Państwem Amouage Library Collection...
- Opus I
- Opus II
- Opus III
- Opus IV

Fot. nr 2 za examiner.com
Fot. nr 3 za perfumeshrine.blogspot.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).