Andy Tauer Une Rose Vermeille - leśna dziwaczka | perfumy i opinie
  • Andy Tauer Une Rose Vermeille - leśna dziwaczka

Tauer przedstawił swoją kolejną róża. W porównaniu do ostatniej premiery Eau d'Epices, ta prezentuje się dużo okazalej. Powiem więcej- jest to obowiązkowa kompozycja do poznania przez każdego, kto interesuje się perfumami. Dlaczego? Czegoś podobnego do tej róży jeszcze nie było. Nigdy. Tauer użył co prawda dość oklepanego duetu malina-różą, ale sposób ułożenia, towarzystwo innych nut i siła tej kompozycji sprawiają, że o wtórności mowy być nie może.

Ostatnio jestem na fali owocowych, słodkich zapachów z malinami, śliwkami i porzeczkami w roli głównej. Jeśli są połączone z róża to jeszcze lepiej, bo wtedy efekt staje się pełny (tak jak w opisywanym przeze mnie Quel Amour Eau Parfumee). O ile propozycje innych producentów w tej materii bywają ujmujące i ciekawe, o tyle Tauer postawił na delikatną kreację brzydoty tych składników. Choć może "brzydota" to złe słowo, ponieważ Une Rose Vermeille bardziej się materializuje w klimatach dzikich grządek w środku lasu. O północy. Kompozycja jest ciemna, bardzo zawiesista. Słodycz malin oblepia każdy kąt obrazu, trochę nawet go unieruchamia, ale równolegle od tego czuć sterylną nutę lawendowo-cytrynową, podbitą kanalizacyjnym fiołkiem... Jeśli komuś kojarzy się to ze świeżo wysprzątaną łazienką, w której nie działa dobrze syfon przy wannie to jest "ok".

Perfumy są ciężkie, obtoczone w róży i syropie malinowym, ale jednocześnie przecinane druciakiem i delikatnym zapachem fiołka... Wow! Udało się dziecko Tauerowi i to bardzo. Une Rose Vermeille to chyba najbardziej ekscentryczna z róż jakie znam- a uwierzcie mi, znam ich sporo.

Nuty: róża, malina, cytryna, bergamota, lawenda, fiołek, wanilia, drzewo sandałowe, bób tonka, ambra
Rok powstania: 2010
Twórca: Andy Tauer
Cena, dostępność, linia: 130 $ za 30 mL wody perfumowanej; produkt niebawem będzie dostępny w polskiej perfumerii GaliLu

Fot. nr 2 z fineartamerica.com

5 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie, choć nie "mojo".

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Witam, witam w moich skromnych progach. No "Twojo" nie bardzo. Pamiętam, że Ty bardziej hardcorowe klimaty lubisz (czyt. aoud :) )

    I nawet nie wiesz jak się cieszę, że Cię "widzę".
    Pozdrowienia z deszczowej Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o róże to ja się poddaję, chociaż wierzę,że w przypadku Tauera to może być coś innego niż te "pińćset" obwąchanych.
    Aaa, Marcinie a Tobie któryś różany się podoba?

    OdpowiedzUsuń
  4. * Skarbku, ale pytasz o Tauera czy ogólnie. Bo ogólnie to za najwspanialszą różę uważam Costesa 1 i Byredo Rose Noir...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogólnie oczywiście;) A tych wymienionych akurat nie znam, to może dam różom jeszcze szansę;)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).