To się nazywa porządny blotter | perfumy i opinie
  • To się nazywa porządny blotter

Ze wszystkich blotterów jakie w życiu spotkałem jedynie ten wykonany był z odpowiedniej grubości tektury o odpowiedniej fakturze. Nie liczę tu blotterów robionych przez koncerny chemiczne, bo z nimi nawet papierek Hermessence równać się nie może, ale do smakowanie perfum bija na głowę kartoniki Diptyque- do tej pory uważane ze najwspanialsze w tej materii.

Poza tym Hermes jak zawsze dba o oprawę wizualną. Blotter jest szeroki. Z jednej strony ma logo, z drugiej spis wszystkich kompozycji z możliwością zakreślenia.

O tych produkowanych przez Sephorę, Douglasa, Quality i GaliLu nawet nie wspominam, bo są beznadziejne... To zwykle kawałki papieru, którymi trzeba machać na potęgę, żeby alkohol wywietrzał (oby kropla nie strzeliła w oko co mnie się kiedyś przytrafiło). Poza tym miękną i wyglądają jak zmoczony kundel.

6 komentarzy:

  1. Najgorsze to sephorowe "chudzielce".

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że na początku zawsze się zastanawiałem czy ta szersza część to jest do trzymania czy do psikania. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No a jak to właściwie jest, bo ja się zastanawiam do teraz? Węższa część blotterka wydaje mi się idealna do zanużania go w wąskich fiolkach ze składnikami perfumiarskimi, a szersza wygodna jest w trzymaniu. Ale do testów "psikowych" to chyba nie ma większego znaczenia i blotterek może równie dobrze być jednej szerokości. Ale ja się tam nie znam i się dopiero uczę.

    OdpowiedzUsuń
  4. W blotterach nie-do-perfum (umownie nazwijmy jest "przemysłowymi") ta węższa część faktycznie służy do zanurzania w fiolkach czy butelkach a szeroka do trzymania. Podpatrzyłem u profesjonalistów na fotkach ;).

    A w przypadku tych sephorowych blotterów chyba jest na odwrót i wąska część służy do trzymania a szeroka do psikania, choć te ich papierki wciąż mnie intrygują... Zostańmy, więc przy tym, że psika się jak komu wygodniej. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma czym się podniecać, Kilian ma grube i duże blottery z wydrukowanymi nazwami do zakreślenia. M.Micallef - też ciekawie rozwiązał sprawę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie dane mi było poznać blotterów Kiliana i Micallef.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).