Aleksandra Tomczak (cbr) dla Nie Muzycznej Pięciolinii...(część 2.) | perfumy i opinie
  • Aleksandra Tomczak (cbr) dla Nie Muzycznej Pięciolinii...(część 2.)

Kiedy rozmawiamy, Ola z sentymentem wspomina swoje pierwsze perfumy - Bolero Gabrieli Sabatini. Na tym się nie zatrzymuje, idzie dalej przez Fragonard Soleil, Jovan Musk, aż po Deep Red Hugo Boss'a. Doskonale pamięta, jak kilka lat temu wyniuchała na ciocinej szafce Mandarine-Basilic Guerlaina. Na zachwycie się nie skończyło, bo niebawem cały flakon zakupiła za własne pieniądze. I w sumie dalej jej pasja mogłaby toczyć się sielskim rytmem anonimowego konesera perfum, gdyby nie jeden przypadek, jakim było wejście na forum Perfumy na wizaz.pl. Na początku niewinnie i bezpiecznie rozpoczęła tworzyć zaczątek kolekcji. A to Herba Fresca, a to Pure Purple... Właśnie wtedy, 2 lata temu z przyjemnością zorganizowała wspólne zakupy. Jeszcze trzymała się mainstreamu, jeszcze nie wydawała tysięcy złotych miesięcznie, jeszcze nie tonęła w kopertach bąbelkowych...

W rozmowie ze mną cbr wspomina swój pierwszy kontakt ze światem perfum niszowych, który otworzył się w jej nosie przez wspólnozakupowe dekanty. Te małe pojemności tak podsyciły zapachowy głód, że wkrótce zaczęło być jej mało. Panda wzięła sprawy w swoje ręce i sama zaczęła rozlewać wielkie flakony niszowych pachnideł - "totalnie w ciemno, tylko na podstawie recenzji na KWC"- szczerze przyznaje moja rozmówczyni. "W ten sposób w niedługim czasie szafa zaczęła pękać w szwach od nadmiaru flakonów. Przyszedł czas na pozbycie się części. I tak w kółko – kompulsywne wspólnozakupowanie, a potem czystki, aż moja kolekcja nabrała konkretnych (kadzidlanych) kształtów. Kadzidła jednak też szybko się przejadły i zaczęły sukcesywnie wylatywać na rzecz zapachów przyprawowych / gourmandów (stan aktualny), chociaż czuję w kościach, że to nie będzie koniec". Na czystki faktycznie się zapowiada, bo serce cbr zmienne jest i duże. Sama przyznaje, że kocha żywice, cynamon, miód i... Iso E Super. Odnajduje siebie z zapachach Diptyque (Eau Duelle), Nasomatto (Black Afgano), ekscentrycznym Elf-Fulfilling Prophecy marki Smell Bent, ale równie chętnie sięga po Winter Delice (Guerlain) czy Dziewczynę w Szpilkach (Serge Lutens). Że o zapachach Escentric Molecules nie wspomnę. Przy okazji Ola wspomina, że dziś to ona zaraża niszowym hobby swoją Mamę i kupuje dla niej kolejne flakony, ale wcześniej to właśnie Mama była dla niej pierwszą pachnącą osobą z Chanel No.5 na ramieniu.

Kiedy nasza rozmowa ewoluuje, cbr przyznaje, że większej pasji od perfum nie ma, ale dodaje "na razie, bo z reguły hobby zmieniam jak rękawiczki". Jednocześnie chwali się, że stan perfumaniakalny trwa już wiele lat i wciąż nie widać jego końca, a to "beznadziejne rokowanie dla portfela". Racjonalnym głosem mówi jednak, że stara się panować nad wydatkami i rozsądnie je planować. Nigdy nie przedkładała perfumeryjnych marzeń nad podstawowe potrzeby - to sukces o jakim wielu z Nas może przecież pomarzyć.

I wreszcie zacząłem pytać o to co najbardziej interesuje wszystkich - tajemnice Wspólnych Zakupów. Czasami mroczne, czasami zabawne, ale zawsze prawdziwe. Mnie na przykład bardzo ciekawiło skąd chęć na to, żeby kontynuować zabawę z tymi odlewkami, strzykawkami i pocztą... "Kiedy otrzymuję PW (prywatną wiadomość - przyp. autor) od Wizażanki / Wizażanka z prośbą o rozebranie flachy, strasznie ciężko mi odmówić (chociaż czasem muszę, bo wiem, że w nawale obowiązków nie dam rady tego należycie poprowadzić albo aktualnie cierpię na atomkową posuchę). Często sama też czerpię z tego korzyść, bo poznaję nowy zapach (albo podczas przepsiku – wtedy zapachu mam /dosłownie/ po dziurki w nosie, albo współzakupuję 2,5ml odlewkę „na później”, jak ochłonę po przepsiku).".

Cbr przyznaje jednak, że czasami kupuje butelki dla innych, żeby zamortyzować koszty przesyłki co jest szczególnie ważne przy zakupach zagranicznych na LuckyScent, AusLiebeZumDuft czy innych. Mimo wszystko praca, jaką wykonuje Ola, budzi szacunek i podziw tym bardziej, że wszystko robi własnymi rękami. Jest wyznawczynią zasady: "jeśli coś masz zrobić dobrze, to musisz zrobić to sam". Jest jednak dzielny partner u jej boku, który pomaga jej strudzonej głowie w obliczeniach matematycznych. Mowa oczywiście o Excelu, bez którego cbr nie wyobraża sobie ogarnięcia wszystkich zakupów.

cdn...

8 komentarzy:

  1. aha? to ma być ten porywający, fascynujący wywiad z wielką osobistością?
    chyba naprawdę nie masz już pomysłu na bloga...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się podpiszesz to możemy porozmawiać.
    Pozdrawiam i miłej nocy życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcin, uwaga techniczna: nie produkuj tyle postów, bo ciężko jest ogarnąć i śledzić Twój blog :) Selekcja i kondensat :)
    p.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nic nie poradzę, że tyle się dzieje... Staram się publikować jedną recenzję dziennie, a reszta postów to sprawy bieżące...

    Spróbuj częściej zaglądać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna sprawa... czekamy na dalsze części.

    OdpowiedzUsuń
  6. * Dominiko- część następna (bardzie pikantna) już niebawem się pojawi. Kiedy dokładnie- nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. no to czekam zacierając rączki :D

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).