Błyszczy się, świeci się... czyli Swarovski i Bond No.9... Scent of Peace | perfumy i opinie
  • Błyszczy się, świeci się... czyli Swarovski i Bond No.9... Scent of Peace

Powiedzcie przecie czy jest coś piękniejszego na świecie...

Zapach Pokoju doczekał się 5 edycji wysadzanych kryształami Swarovskiego. Wszystkie to produkty limitowane. Zacznę od przedstawienia najmniejszych cudeniek od Bond. No. 9.

1. Kompaktowy token z solidem Scent of Peace. Wysadzany 750 kryształami na powierzchni i oferowany z aksamitnym woreczkiem. Żeby było ciekawiej nigdzie nie znalazłem informacji o pojemności czy wadze tej formy zapachu. Cena: 300 $


2. Ta sama otoczka co wyżej, ale tym razem Scent of Peace w formie wody perfumowanej i sprayu o pojemności 7 mL. Niestety, ta edycja ma tylko 700 kryształów Swarovskiego. Cena: 225 $



3. A może pełnowymiarowy flakon? Edycja The Scent of Peace Swarovski Purple Velvet Superstar Bottle wysadzana jest 2500 kryształami i ma pojemność 50 mL. Butelka pokryta jest niemal w całości świecidełkami. Cena: 500 $

4. Nieco skromniejsza setka Zapachu Pokoju kosztuje mniej niż bogato wysadzana pięćdziesiątka. Według mnie jest jednak znacznie ciekawsza. Dodatkowa jeden flakon w tej wersji prezentowany jest w perfumerii Quality Missala w Marriotcie. Cena: 480 $/1750 zł



5. I coś dla największych snobów lub fanów tej kompozycji. Amfora wypełniona grubo ponad litrem perfum (około 1300 mL) i wysadzana, bagatela, 17500 kryształami Swarovskiego. Złoty korek i lusterku u szczytu uzupełniają chyba najbardziej narcystyczną edycję perfum jaką w życiu widziałem... Cena: 3500 $
Wszystkie produkty dostaniemy przez stronę internetową bondno9.com; w Polsce są niedostępne (poza 100 mL-ową wersją).

8 komentarzy:

  1. A ja kocham odlewki w atomizerach za 2 złote

    OdpowiedzUsuń
  2. Statystyczny Kowalski kocha statystyczną Kowalską, bo na małżeństwo z Angeliną Jolie i spełnienie miłości platonicznej nie ma szans.
    Pozdrawiam, M.

    Ja kiedyś też kochałem odlewki w 2-złotowych atomizerach, bo na edycje typu Swarovski stać mnie nie było, nie jest, i pewnie nie będzie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pytanie czy statystyczny Kowalski byłby na dłuższą metę szczęśliwy z Angeliną Jolie? Czytałam gdzieś, że ludzie którzy wygrali dużą kasę na loterii po upływie kilku miesięcy przestawali czuć się szczęśliwsi niż przed wygraną. (to tylko taka mała uwaga niekoniecznie a propos:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Angelina jest taka sobie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Angelina jest piękna, szkoda że nie wszyscy to dostrzegają ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Buzia miła ale zaraz piekna?

    OdpowiedzUsuń
  7. Przedmiot ma masę, natomiast waga to przyrząd do pomiaru masy.

    OdpowiedzUsuń
  8. * Piotrze, w domyśle pytanie: "Jaka jest Twoja waga" znaczy "Ile pokazuje Twoja waga jak na nią staniesz".

    Poza tym pytanie "Jaką masz masę?" jest mniej naturalne od pytania o wagę.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).