Laura Biagiotti Roma Uomo - męska, samcza wręcz wanilia | perfumy i opinie
  • Laura Biagiotti Roma Uomo - męska, samcza wręcz wanilia

Odkąd sięgam pamięcią zawsze Roma Uomo była uważana za jeden z najlepszych zapachów przeznaczonych dla mężczyzn. Doskonale pamiętam liczne zachwyty i rekomendacje, które wypełniały internetowe fora. Z perspektywy dnia dzisiejszego zastanawiam się co stało za tak dużą siłą przebicia tej kompozycji. Co sprawiło, że pachnidło to stało się swego czasu tym czym dzisiaj dla kobiet jest Organza Indecence czy Feminite du Bois? I to mimo kiczowatego, nieporęcznego flakonu, który ma przypominać Koloseum.

Te perfumy to dla mnie fenomen, zjawisko, ponieważ od topowych męskich zapachów odróżnia je jedna rzecz. Kiedy Amen, Pi, Tumulte, Gucci PH, Basala, Nemo, itd. były formalnie z napisem "for Men" to swobodnie używały ich kobiety. Roma Uomo jest bodaj jedynym męskim zapachem z dawnego panteonu sław, którego kobiety nie przyjęły. I właśnie ta właściwość zachęciła mnie do dzisiejszej recenzji, która recenzją nie będzie a bardziej dywagacją na powyższy temat.

Wydaje mi się, że popularność kompozycji może wynikać, w pewnym stopniu, z równie dobrej wersji damskiej. Oba zapachy operują na nutach ciepłych, waniliowych, w sumie można powiedzieć, że kobiecych. Jednak szlif ostrymi męskimi składnikami nadaje Romie Uomo rysy bez dwóch zdań nie uniseksualne. Wanilia w tym wypadku jest okraszona kolońskim sandałowcem (kto wąchał sandały Creeda czy Floris ten wie (byle nie obuwie)) a paczula, zioła i cedr tworzą ikosaedr, który od obłości wersji kobiecej trzyma się daleko. Ten charakterystyczny akord miękkiego sandałowca wyprowadzony jest z klasycznych męskich pachnideł ubiegłego wieku i właśnie on, moim zdaniem, odstrasza płeć piękną od zlewania się tymi perfumami. Co więcej, olejek sandałowy z ziołami (bardzo podobny do RU) prawie zawsze stanowił element mydeł do golenia.

W spisie nut odnalazłem też jaśmin i heliotrop. Powiem szczerze, że w ogóle ich tu nie czuję. Topią się w waniliowej bazie i pewnie ją troszkę zmieniają, ale nie rozmiękczają (co często jest skutkiem użycia kwiatowych ingrediencji). Roma Uomo na każdym metrze jest zapachem spójnym, ostrym i przeznaczonym tylko dla mężczyzn- w moim mniemaniu. Mogę się mylić, mogę opowiadać herezje w powyższych słowach, ale opieram się na tym co przeczytałem na perfumeryjnych forach i co zaobserwowałem wśród znajomych. A przede wszystkim na swoim własnym doświadczeniu.

Nuty: wanilia, grejpfrut, wanilia, bergamota, bazylia, jałowiec, paczula, heliotrop, jaśmin, balsam Fir, galbanum, drzewo cedrowe, drzewo sandałowe, benzoin
Rok powstania: 1995
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: 125 i 75 mL wody toaletowej; perfumy niedostępne w Polsce w perfumeriach sieciowych, ale z powodzeniem możne je kupić na Allegro.

EDIT: A jednak są dostępne w sieci perfumerii Douglas od dwóch tygodni.

Fot. nr 2 z perfume4u.co.uk
Fot. nr 3 z pacificislandbooks.com

14 komentarzy:

  1. Używam Romy od lat. Faktycznie wspaniały zapach. W Warszawie można go dostać w takiej małej perfumerii na Placu Bankowym i to w niezłej cenie.
    Trzymaj się, stały czytelnik Krzysiek

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje skojarzenia z męską Romą to kolorowy wełniany półgolf mojej mamy w którym chodziłem późną jesienią. Drugim skojarzeniem już alternatywnym zapachowo to klasyczna Burberry Women. Wyczuwam w tych zapachach jakieś podobieństwo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... Burberry akurat nie znam. Powącham jak będę w pachnących przybytkach. Słyszałeś o jakiś newsach ciekawych?? Podziel się jak coś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dobrych dwóch tygodni Roma dostępna w Douglasach, dwa męskie oraz cztery damskie zapachy w ofercie sprzedażowej wybranych perfumerii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój odbiór Romy jest dokładnie taki sam. Co ciekawe, często spotykam się z opinią, że to "ładne, ale słodkie i kobiece" perfumy, co w moim odczuciu jest kompletnym nieporozumieniem, bo to jedna z najbardziej samczych wersji waniliowca, jaki wąchałem. Oczywiście za sprawą obudowy (świetna bazylia). Oczywiście Roma jest doskonała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uzywam Romy od kilku lat i..jestem kobieta:-) swietny zapach, ale byc moze jestem wyjatkiem bo uzywalam juz innych meskich zapachow. zauwazylam,ze na mezczyznie pachnie zdecydowanie inaczej...wiec nie odrzucalabym ich jako wylacznie meskiej wersji zapachu. widze delikatne podobienstwo do Antico caruso Profumum Roma.M

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój chłopak ma tę wode od paru lat , zapach nie męczy , jest przyjemny waniliowo brzoskwiniowy czy coś, myślę ze nadaje się na wiosnę i lato.Ja nie lubię jak mój chłopak skrapa się mmocnymi wodami kolońskimi niczym macho przed walką w barze , zapach jest ok

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kocham ten zapach ! :-)) Wspaniała recenzja, nie potrafię dodać już nic więcej....
    Przy okazji prośba - kiedy Pan, Panie Marcinie oceni nw. zapachy(również je uwielbiam): Euphoria Intense C.Kleina, Armani Attitude Extreme oraz wycofany już Davidoff Good Life?
    Pozdrawiam :-))
    Andre

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej "brudzace" perfumy jakie mialem.Zapach uwielbiam ale brazowe kolnierzyki koszul i koszulek mnie z niego wyleczyly.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie perfumy, których w życiu używałem, dzielę na dwie grupy: Roma Uomo i te wcześniejsze. Zanim pierwszy raz zetknąłem się z tym zapachem, używałem różnych perfum, zwykle kończąc moją z nimi znajomość na jednej zużytej butelce. RU to coś innego, od trzech lat używam jej na okrągło, mimo iż nie jest to zapach, który można nazwać całosezonowym (o ile w ogóle istnieje jakiś zapach całosezonowy).
    Jeśli chodzi o same "właściwości", to nie będę się rozpisywał o nutach czy akordach zapachu, bo zwyczajnie się na tym nie znam, w każdym razie RU kojarzy mi się... ze skąpanym w słońcu miastem. Może to i mało odkrywcze, może skojarzenie to narzuca mi nazwa perfum, ale powiem, że właśnie nazwa świetnie pasuje do zapachu (albo odwrotnie).
    Odnośnie "kobiecości" RU, to jednak jest to zapach dość miękki i owa miękkość jest według mnie trochę niemęska. Może właśnie dlatego RU tak dobrze pasuje do mnie - człowieka, który mimo wieku 24 lat wcale na te lata nie wygląda i wielu ludziom przypomina głównego bohatera filmu "August Rush". No cóż, sam nie wiem...
    Na sam koniec łyżka dziegciu, a nawet dwie. Rzeczywiście kołnierzyki białych koszul nie znoszą RU. Jednak dla mnie o wiele większą wadą RU jest to, że po ubraniu się w ten zapach, bardzo szybko przestaję go czuć, mimo iż wszyscy w otoczeniu nawet po kilku godzinach są pod wrażeniem Romy. Pociesza mnie zaś to, że kiedyś usłyszałem opinię mówiącą o tym, iż taka sytuacja świadczy, że jest to zapach dla ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  11. piękny zapach , popularny (w swoim czasie) ale zrobiony rzetelnie i fachowo. Jednak w podobnym klimacie leczy znacznie dla mnie ciekawszy jest Minotaur Paloma Picasso. Polecam uwadze jeśli jeszcze jest dostępny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko bliskie mi.Jedno małe zastrzeżenie, co do uniseksownosci tego zapachu.Otóż uważam, ze jest on jak najbardziej unisex i dlatego go używam mimo, że jestem kobietą. Dla mnie zdecydowanie nieunisex jest np. Fahrenheit.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też używam i jestem kobietą. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).