Tommy Hilfiger Loud for Him - może być, ale bez rewelacji | perfumy i opinie
  • Tommy Hilfiger Loud for Him - może być, ale bez rewelacji

Tommy Hilfiger Loud for Him znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Po średniej wersji damskiej, o której pisałem TU nadszedł czas na męską interpretację w wykonaniu duetu Vesnier/Guichard. Naprawdę szkoda, że taki okazał się koniec jednej z najciekawiej zapowiadających się premier tego roku. Wyobrażałem sobie Loud for Him jako trwały mariaż paczuli i liści tytoniu, który zostałby następnie rozdzielony różanym kolcem. Może nawet coś z takiego obrazu zostało w tej kompozycji, ale to bardziej resztki niż bogate malowidło.

Przede wszystkim przyczepić się trzeba do nazwy. Loud for Him jest bowiem zapachem cichym, pozbawionym jakichkolwiek wrzasków czy nawet skrzypień. Perfumy te zostały ugładzone w maksymalny możliwy sposób, ale szkoda jednoczesnej utraty ikry. Kompozycja zasuwa po chemicznej bazie na wyciszonych kołach, ale wierzchnia gra paczuli i róży jest całkiem interesująca. Choć nadal cicha.

Momentami słodki, innym razem metaliczny- taki właśnie jest Loud for Him. Chciałoby się powiedzieć "standardowy". Szkoda tylko, że standardy selektywnych męskich perfum są na tak żenującym poziomie. Tutaj małym kołem ratunkowym jest ciepła paczula z dość ciemną różą, ale wciąż nie mogę się opędzić od wrażenie, że mogło być jeszcze lepiej. Zresztą to tylko jeden element układanki. Loud for Him ślizga się po męsko-chemicznej nucie bazy i tyle z gry dwóch ambitniejszych składników. Nuda i przeciętność.

Nuty: róża, paczula, tytoń
Rok powstania: 2010
Twórca: Yann Vesnier, Aurelien Guichard
Cena, dostępność, linia: w Sephorze; woda toaletowa

Fot. nr 2 z thefabricator.com

5 komentarzy:

  1. bardzo fajny zapach. mojemu chlopakowi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie tylko średni, ale co nos to inna opinia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. to, w jaki sposób odbiera się zapach perfum to bardzo subiektywna sprawa. jedni coś lubią, inni nie mogą tego znieść. mi się LOUD bardzo podoba w każdym razie, w wersji męskiej na moim narzeczonym :))

    OdpowiedzUsuń
  4. I to jest najważniejsze Droga Czytelniczko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Są takie zapachy, które, gdy się je poczuje gdzieś nawet po latach, nagle przywołują jakieś zatarte już dawno wspomnienie. Mi się to przydarzyło ostatnio dwa razy - raz przy okazji powąchania kombuchy (takiej specjalnej herbaty z "grzyba herbacianego" - żadne narkotyki żeby nie było :) - nagle przypomniałam sobie dzień sprzed dwudziestu paru lat, jakieś odwiedziny u znajomych rodziców, ktoś częstujący nas tą herbatą. Za drugim razem właśnie przy okazji LOUD - wycieczka do Sopotu z moim ojcem, cała ta wycieczka pachniała podobnie. Poczucie bezpieczeństwa daje mi ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).