Kenzo Air - ciacho anyżowo-wetiwerowe i łezka w oku | perfumy i opinie
  • Kenzo Air - ciacho anyżowo-wetiwerowe i łezka w oku

Kenzo Air to zapach, który odszedł do Krainy Wiecznych Łowów. Zniknął. Był za trudny dla obwieszonych fałszywym złotem klonów Arnolda Schwarzenegger'a. Nie znalazł też posłuchu wśród mężczyzn, z których żelu na głowie można by wyprodukować więcej ropy niż z saudyjskiego pola Al-Ghawar. Przepadł a strata to wielka. O jego, nie bójmy się tego słowa, niszowym charakterze świadczyć może już klip reklamowy:





Zupełnie nie nastawiony na szybki marketingowy sukces...

Ja wcale nie będę mówił tu o tym, że to zapach wolności i miłości, bo to akurat guzik mnie interesuje. Air to najładniej wyrażone powietrze w perfumach jakie w życiu wąchałem. Ostre i zimne jak wiatr znad mroźnej ziemi. Zielone jak woń świerkowych lasów. I najważniejsze- bez grama syntetycznej nuty. Na żadnym etapie swojej kreacji nie wchodzi ten zapach w przykre niuanse odpowiedników naturalnych składników. Oczywiście nie łudzę się, że powstał tylko w oparciu o naturalne ingrediencje, ale to tylko potwierdza klasę tej kompozycji. Prawdziwy perfumiarz zręcznie buduje swoje dzieło korzystając zarówno ze składników naturalnych jak i syntetycznych. I potrafi dotknąć tym doskonałości.

Pod kątem już czysto zapachowym Air to związek dwóch nut głównych: wetiweru i anyżu. Na początku okraszony jest cytrusową, jasnożółtą nutą, ale później staje się kompozycją złożoną z dwóch tematów. Świdrujący, świeży anyż występuje tu w swojej klasycznej formie, bez udziwnień. Chyba każdy zna ten aromat choćby z anyżowych cukierków (notabene od dobrych paru lat ich nie widziałem). Surowa forma tej ingrediencji nie pozwoliła Air zdobyć rzeszy fanów. Wystarczyło dodać lukrecji lub wanilii, wygładzić krawędzie, i wtedy Kenzo pewnie do dziś dnia cieszyłoby nos w perfumeriach. Zamiast przeszywającego anyżowego mrozu można było wkroplić trochę ciepłych nut. Doceniam tę bezkompromisowość, którą jeszcze dobitniej pokazuje wetiwer. Suchy, zielony, ostry, targany przez wiatr. Bez słonej nuty i bez swoistej cukierkowatości. Zawieszony ten składnik jest gdzieś pomiędzy morzem a lasem i nie ciągnie w jedną stronę. Bardziej przypomina polskie wydmy końca grudnia.

Uważam, że warto parę zdań poświęcić flakonowi. Wybitnie nieporęczny, kwadratowy, może nawet brzydki. Przy tym wszystkim powala na kolana swoją prostotą. Ma być oknem na niebo z przezroczystą ramą i niebieskim wnętrzem. Do teraz nie wiem czy wytwór Laury de Santillany mi się podoba czy nie... Zawartość- bezsprzecznie.

Nuty: bergamotka, anyż, wetiwer, nuta drzewna, ambra
Rok powstania: 2003
Twórca: Maurice Roucel
Cena, dostępność, linia: produkt wycofany z produkcji; linia obejmowała wodę toaletową w pojemnościach 20, 50 i 90 mL, balsamy po goleniu i deo  stick i spray; w roku 2005 powstała wersja Air Intense z nutą arcydzięgla i kuminu

Fot. nr 2 z ilmanicaretto.it

21 komentarzy:

  1. wersja intense jest marna. zero porownania do klsycznej

    OdpowiedzUsuń
  2. Opakowanie jest super. Zgodnie z ideą producenta - służy do oglądania świata :) trzeba oglądać buteleczkę pod słońce, wtedy ujawnia swoje piękno :)
    zarówno mała, przeurocza 20-stka jak i "setka" dają podobny efekt.
    pozdrawiam,
    M.A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Air to nabardziej udany meski zapach Kenzo
    Anyżek jest w nim tak cudowny i przestrzenny ehhh szkoda że mężowi nie przypadł do gustu...
    Kidyś byłam o krok od kupienia go dla siebie :)
    Neska951

    OdpowiedzUsuń
  4. * Anonimowy. Prawdę mówiąc, ja w taj chwili wersję Intense mam jak za mgłą. Kiedyś miałem nawet próbkę, ale dziś jakoś mi umknęła.

    * M.A. Ja mam właśnie miniaturową 20-stkę, ale pod słońce nie oglądałem. Spróbuję i dziękuję za sugestię.

    * Nesko. Dla mnie równie udany (a może nawet bardziej) jest klasyczny Pour Homme. A co kupna dla siebie to trzeb uczciwie przyznać, że Air spokojnie może robić za uniseks... więc problemu nie widzę :) tym bardziej, że można upolować małe pojemności za naprawdę małe pieniądze.

    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo trafna recenzja. To interesujący zapach i rzeczywiście niekomercyjny. Jak dla mnie ciut za słaby, ale pewnie taki miał być. W końcu to bardzo sugestywna olfaktoryczna imitacja woni powietrza. Flakon piękny - właśnie oglądany pod światło pokazuje w pełni swój urok. Co do wersji PH to jednak tego Kenzo juz nie pobije. Najlepszy jego zapach i jeden z absolutnie rozpoznawalnych (rozpoznawalność na poziomie Fahrenheita). Arcydzieło mainstreamu.

    OdpowiedzUsuń
  6. To jeden z moich ulubionych męskich zapachów, których żaden mężczyzna w moim otoczeniu za diabła nie chciał nosić :/ O ile Terre Hermesa jeszcze przeszło, nawet A*Men to Air Kenzo już nie.
    Zapach jest przecudny, subtelny, delikatny, może nawet odrobinę za delikatny. Ale taka chyba była idea, nie miał się zbytnio narzucać.
    Po wszelkich kadzidłach, agarach itp. ciężkościach ;) daje mi i mojemu powonieniu nieprzyzwoicie miłe chwile lekkiego oddechu :)
    Szczęśliwie jakiś czas temu złapałam na ebayu duuuuży flakon.
    Sam flakon jest dla mnie uosobieniem lekkości i czystości zawartej w zapachu. Przypomina mi luksfery, te szklane elementy wkomponowywane w ściany i przepuszczające do wnętrza światło.
    I znowu mam apetyt na ciasteczko anyżowe !!!
    Pozdr. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "A co kupna dla siebie to trzeb uczciwie przyznać, że Air spokojnie może robić za uniseks..."

    Zapomniałam dopisać. Potwierdzam to w 100%. Przy czym zdarzyło mi się zebrać komplementy od kobiet właśnie. Kompletnie nieświadomych, że... męsko pachnę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. * Witaj Aszku, miło Cię czytać. :)
    Dla mojego nochala jego poziom delikatności jest idealny i chyba też będę musiał upolować większą pojemność, bo Air dobrym zapachem jest i basta. :)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  9. To jeden z najlepszych zapachów świata jak dla mnie. Nie rozumiem decyzji o zakończeniu produkcji. Tak marne zapachy Kenzo zostały, a najlepszy przepadł. Tylko czekać a to samo stanie się z innymi moimi faworytami od Lalique, Rochasa i Cartiera.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy miał Pan przyjemność poznać Estee Lauder for Men? Pytam oczywiście w kontekście anyżu, który w tym zapachu pachnie wprost zabójczo;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie, nie miałem przyjemności.


    Ps. Mógłbym prosić o jakiś fikcyjny nick. To bardzo ułatwia czytanie i odpowiadnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze... To bardzo zła wiadomość dla mnie :/ Ostatnio udało mi się tylko małą 'dwudziestkę' dostać. Muszę szybko poszukać większych na zapas, póki jeszcze gdzieś można w ogóle kupić...
    Jeszcze jak CK wycofa Eternity to jestem załatwiony ;)
    Niemniej jednak dziękuję za tę cenną informację :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dramat, kupilem przypadkiem w 2005 na lotnisku w Miami, strzal w 10tke, ostatnie 3 butelki 2 lata temu, nie wiem co bedzie jak ostatnia butelke osusze :(((

    OdpowiedzUsuń
  14. wspaniały, idealny, silny i ostry z odpowiednim dodatkiem subtelności i lekkości- niestety ostatni flakonik skończył się pare miesięcy temu, który pomimo, że pusty jako jeden z niewielu zatrzymałem, kilka razy byłem pytany, co to za woda toaletowa którą pachnę, wielka strata, że już jej nie ma i faktycznie zapach niszowy, tak jak klip reklamowy z utworem Boba Dylana "Blowin' in the Wind", obraz z klipu, treść tekstu i zapach Air w jakiś abstrakcyjny sposób łączą się w całość, zapach już znałem kiedy zobaczyłem reklamę kenzo air, bardzo wileka strata

    OdpowiedzUsuń
  15. ...a może inni producenci mają w ofercie coś podobnego?

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy mógłbym prosić o link, gdzie w zufanym miejscu można kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie. Najlepiej na Allegro. Tego zapachu nigdy się nie podrabiało na wielką skalę, bo nie był bestsellerem i krótko był na rynku.

      Usuń
  17. Dla mnie ten zapach jest jak afrodyzjak... Szukam dla męża w internecie i nie mogę już go znaleźć. :( A poprzedni się kończy!

    OdpowiedzUsuń
  18. kenzo air to ulubiony zapach mojego męża i oczywiście mój , niestety jak wszystkim wiadomo dawno sie skończył , na naszych półkach w domu niestety też dobiega końca . Resztki które mozna jeszcze dostać na allegro powoli osiagaja ceny antyków . Co byś polecił w zamian szukam od dłuższego czasu "zamiennika":)
    pozdrawiam Anka

    OdpowiedzUsuń
  19. najlepszy zapach męski jaki kiedykolwiek spotkałem, mam jeszcze półtorej butelki ale czasami googluję czy może wrócił do sprzedaży - stąd zawitałem na tą stronę, zaczęło się od przypadku, w pośpiechu zajrzałem do perfumerii na lotnisku w Miami w 2005 r., sięgnąłem po Air i mimo , że nigdy nie kupiłem sobie droższych na ówczesne czasy perfum , to lekko wyciągnąłem $50 aby to mieć, ku mojemu rozgoryczeniu nie mogłem wyjść z butelką , tylko obiecano mi , że zgodnie z przepisami przyniosą mi do mojego samolotu do Paryża, jeszcze max rok i kenzo air zniknie z mojej półki

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).