Versace Vanitas - perfumy na wielkie otwarcie szklarni | perfumy i opinie
  • Versace Vanitas - perfumy na wielkie otwarcie szklarni

Versace Vanitas znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Koncern Versace już jakiś czas temu zapowiadał lansowanie kolejnych perfum, które jednocześnie miału zmienić ten profil marki. Vanitas to zapach przede kwiatowy, skierowany do pań w +30 i droższy niż dotychczasowe perfumy tego producenta. Zresztą sama Donatella Versace wzięła się za promocję tego pachnidła i krzyczy na cały świat, że luksus to niesłychany. Niesłychane jest też wykorzystanie 16-letniej bogini seksu Lindsay Wixson jako twarzy zapachu.

No i w tym miesiącu nareszcie luksusowa córa Versace trafiła na półki Douglas'a. Nazwa, niestety, zupełnie nie wyraża tego co znalazłem we flakonie. "Marność" to określenie całkowicie z innej bajki... Nie pasuje ani trochę.

Prawda jest taka, że Vanitas to zapach tak koszmarnie beznadziejny, że słowo "marność" to komplement, wielkie dziękczynienie za pracę nosa tej kompozycji oraz kłamstwo zarazem. I na nic zda się tytułowanie "najdroższym zapachem Versace", wykorzystanie nieletniej bogini piękna czy desperacko reklamująca perfumy Donatella Versace. Trzeba to powiedzieć otwarcie- Vanitas to klapa totalna na dnie Rowu Mariańskiego.

Trochę kwiatowy, subtelny z frezją na czele. Później ogrzany tiarą, która w tych perfumach zupełnie tiary nie przypomina. Tak wielkie rozcieńczenie kwiatu o tak wielkiej mocy to sztuka... antysztuka wielka. Później to wszystko szlag trafia i Vanitas pada w chemiczne objęcia laboratoryjnego fartucha. Jeśli tak ma pachnieć zmysłowa kobieta +30 to ja dziękuję.

W sumie śmieszy mnie deklarowanie cedru i bobu tonka, które mają tworzyć niby-bazę. Wcześniej pisałem o tym fartuchu, więc rozwinę ten wątek w kontekście bazy. To parę razy użyte odzienie studenta botaniki. Na białym materiale zebrało się trochę kwiatowego pyłku, jednocześnie wciąż czuć wybielacz Ace i delikatną nutę znoszonych ubrań. Żeby było śmiesznej to przywołam słowa Donatelli Versace, która mówi, że Vanitas to zapach wieczorowy i szalenie zmysłowy. Może na otwarcie nowej szklarni się nada...

Nuty: frezja, limona, bób tonka, tiara, drzewo cedrowe
Rok powstania: 2010
Twórca: Dora Baghriche Arnaud
Cena, dostępność, linia: dostępny w sieci Douglas; 30, 50 i 100 mL wody toaletowej; niestety nie pamiętam cen

19 komentarzy:

  1. a mnie sie bardzo podobaja. sa bardzo kobiece i chyba sobie kupie pod choinke.

    OdpowiedzUsuń
  2. A co to za reklama polityczna?

    OdpowiedzUsuń
  3. * Anonimowy 1. Zawsze mówiłem, że najważniejszy jest własny gust i to jak zapach odbiera nasz nos.

    * Anonimowy 2. Dla słusznej sprawy umieszczam na Nie Muzycznej darmowe reklamy. W taki sposób była m.in. promowana akcja ratowania bałtyckich morświnów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dariusz Joński to słuszna sprawa?

    OdpowiedzUsuń
  5. aaa fe... miedzy fajne i mniej fajne zapachy wciskac socjaliste ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Tutaj rozmawiamy o najnowszym zapachy Versace- Vanitas...

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny zapach bardzo mi się podoba kupiłam sobie 100ml drogo bo 440 zł ale warto było!

    OdpowiedzUsuń
  8. piękny zapach,pełen tajemnic - dla wyrafinowanych kobiet !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. * Tak zapach tajemnic skrytych wśród rzędów donic w brudnej szklarni. :PPP

    OdpowiedzUsuń
  10. Vanitas jest paskudne. Moja znajoma go ma, pożyczyłam na próbę, bo buteleczka mi się strasznie spodobała.
    I normalnie chciałabym, żeby pachniał na mnie brudnym fartuchem studenta botaniki!
    Bo w moim wypadku jeden psik na nadgarstek- świeżo uprażony popcorn z mikrofali, bardzo mocno posolony. Coś strasznego, nienawidzę słonych nut w perfumach. Ale po 10 minutach zrobiło się jeszcze gorzej, bo mój nadgarstek zaczął cuchnąć moczem. :C
    Nie wiem już sama, czy to ten zapach jest taki obrzydliwy, czy tylko chemia mojej skóry tak na niego wpływa. Może jedno i drugie.
    Drogie, lanserskie, wstrętne perfumy, niewarte swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie się VANITAS bardzo spodobały. Na mojej skórze zapach ciekawie się rozwija i nie ma nic wspólnego z "marnością". Poza tym sama nazwa powinna być raczej tłumaczona jako "próżność" i właśnie ta opcja kojarzy mi się z luksusem o którym mówi Donatella Versace.

    OdpowiedzUsuń
  12. Perfumy mają pachnieć.To czy się komuś podobają,czy nie to oczywiście najważniejszy aspekt perfum.Ja lubię się natomiast dowiedzieć,czy są dobre jakościowo.I i o to tutaj chyba chodzi?
    Kasia z P-nia

    OdpowiedzUsuń
  13. chyba zmieniłeś zdanie - teraz linkujesz zapach w cyklu "perełki z allegro" Może czas na rewizję?

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje mi się, że tutaj słowo Vanitas znaczy przede wszystkim próżność, a sam zapach rzeczywiście nieciekawy. Powinny się nazywać Acedia (łac. lenistwo, ale bynajmniej nie błogie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafne spostrzeżenie. Dzięki. Co nie zmienia faktu, że zapach...

      Usuń
  15. A mi - facetowi - się bardzo podobają. Myślę, że są idealne dla osoby w wieku 30 i więcej lat. Kupiłem je swojej mamie i uważam, że są doskonałym podkreśleniem jej elegancji. Dodam, że nie miałem zielonego pojęcia, że to jakaś droga seria (premium); kupiłem wyłącznie ze względu na zapach. Dlatego z wielkim zdziwieniem przeczytałem powyższą recenzję. Nie zgadzam się z ani jednym zdaniem w niej zawartym. Ale cóż, o gustach się nie dyskutuje:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Degustibus non disputandum est...na każdej skórze pachnie inaczej, dla mnie jest znakomity, ale to pewnie kwestia PH. 100 osób, to 100 opinii i tyle) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Na mnie leżą świetnie, więc też uważam że to kwestia PH, moja córka również zachwycona , jako wierna miłośniczka pewnego serialu stwierdziła: "tak musiał pachnieć dzień w którym Lucy przyjechała do Wilkowyj :D .

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).