Maison Francis Kurkdjian Absolue pour le Soir - czy to niemyte stopy? | perfumy i opinie
  • Maison Francis Kurkdjian Absolue pour le Soir - czy to niemyte stopy?

Nie trzeba chyba nikomu przedstawiać tej fenomenalnej marki, o której pisałem tutaj. Francis Kurkdjian nie jest od dziś wielkim nosem, więc oczekiwania wobec jego kompozycji są najwyższe. Przyłożyć tu trzeba miarę Bertranda Duchaufoura czy Olivii Giacobetti. I nawet tą miarą pozostaje geniuszem zapachu. Po bardzo udanej premierowej serii, w tym roku jego autorska linia wzbogaciła  się dwie bardziej intensywne- absolutne wersje dwóch wód kolońskich. Dziś skupię uwagę na wariacji nt. zmroku. Absolue pour le Soir.

Klimatycznie to zapach podobny do wersji lżejszej. Nutą główną pozostaje wciąż benzoin. Jest jednak problem, bo ta zatężona wersja została pozbawiona lekkości. Mamy tutaj ciężkie i zawiesiste nuty skórzane. Róży nie czuć niemal wcale (prawdę mówiąc to wcale jej nie czuć). Kompozycja przypomina zapach brudnej garbarni a nie sensualną wyprawę w gwiazdy jak mówi nam producent. I niestety, ale nie jest nawet w ćwiartce tak dobra jak Cologne pour le Soir. Rozwrzeszczany benzoin, oklapnięta róża to zaledwie początek. Później prezentuje się jeszcze tępy i gorzki kumin. Baza pachnie niemytymi stopami.

Może gdybym nie znał genialnej wersji kolońskiej to moje odczucia nie byłyby tak miażdżące. No ale kurczę, jak można zrobić coś tak prostackiego, i to w dodatku jako bardziej zmysłową wersję fenomenalnego Cologne pour le Soir. Nie, ten zapach Kurkdjiana mnie się nie podoba. Kreska.

Nuty: benzoin, róża, drzewo cedrowe, kumin, ylang ylang, olibanum, drzewo sandłowe
Rok powstania: 2010
Twórca: Francis Kurkdjian
Cena, dostępność, linia: za 70 mL wody perfumowanej zapłacimy 472 zł w perfumerii Quality Missala

Fot. nr 2 z dirtyfeetmistress.sensualwriter.com

7 komentarzy:

  1. Widzę, że też jesteś nocnym markiem. :)
    Miałem próbkę już dawno temu i muszę się zgodzić, w porównianiu do wersji Cologne wypada blada (choć w sumie słowo "blado" nie jest odpowiednie). Zapach jest przesadzony po prostu.
    Ala.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytalam Twojego bloga prawie od "deski do deski". Jestem pod wrazeniem.
    Pozdrawiam i mam nadzieje, ze znajdzie Pan chwilke na odpowiedz na mojego maila.Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  3. Może co kraj, to inne kubki odpowiedzialne za percepcje? U nas czuć cuchnące za przeproszeniem stopy, a w fabryce tych perfum zachwycają się świeżością powiewu wiatru? ;)
    Piter

    OdpowiedzUsuń
  4. * Alu, no masz rację. Słowo przesadzony jest bardzo odpowiednie.

    * Agnieszko. Bardzo dziękuję za miłe słowo. Obiecuję, że odpowiem. Nie wiem czy dziś, ale jutro na pewno :)

    * Piter. Zerknąłem na różne recenzje tych perfum w internecie i większość zarzuca Kurkdjianowi wypuszczenie pocisku dużego kalibru. Dla mnie to stopy, dla innych coś innego, ale ogólnie zapach jest mało przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy dbasz o to, by nie zapomnieć, jak pachną niemyte stopy, Marcinie? Czy podzielisz się z nami informacją, w jaki sposób to robisz?

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. zupelnie sie nie zgadzam co do oceny tego zapachu a porownanie z brudnymi stopami to w ogole jakies nieporozumienie. Co za pomysl - brudne stopy - chyba ze podwędzone wczesniej w dymie ogniska.
    Zapach jest fantastyczny - ciezki od dymu i kadzidla - na mojej skorze rozwija sie jak kadzidlo koscielne w czasie wieczornej procesji polaczonej z sypaniem róż. Na wieczor bardzo odpowiedni.
    Widze ze autor kadzidel koscielnych nie lubi, bo nawet zapach Cardinal Heeleya potraktowal z gory i bez entuzjazmu.

    OdpowiedzUsuń
  7. -Znowu olałeś się moimi sikami?(MUSC RAVAGEUR)
    -NIE!!!Kupiłem próbkę Absolue Pour...

    Sporadycznie, nie wiem czemu używam tego pachnidła żony i mam nieodparte wrażenie niesamowitego podobieństwa.Nie wiem,może to tylko wrażenie,ale mi się Absolue...podoba!

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).