Bond No. 9 Andy Warhol Montauk i High Line - obsmarkane | perfumy i opinie
  • Bond No. 9 Andy Warhol Montauk i High Line - obsmarkane

Piszę o obu na raz, ponieważ oba miały debiut w 2010 roku i oba wyszły spod tych samych nozdrzy.

Bond No. 9 Andy Warhol Montauk

Niby zapach letniego zachodu słońca w małej, rybackiej wiosce o nazwie Montauk. Andy miał tam często przyjeżdżać na krótkie urlopy. Poza tym perfumy mają wyrażać jednocześnie miasto i wieś, dualizm Long Island, która z jednej strony okraszona jest Wielkim Jabłkiem, z drugiej natomiast sielanką wiejskich klimatów.

Sam Montauk pachnie tragicznie, jak męskie pachnidło z grupy Sport. Mnóstwo chemicznych akordów drzewno-piżmowych. Do tego atmosfera przeżartych lizolem kwiatów i ozon, którego się jednak w składzie nie deklaruje. Jest to najsłabszy ze wszystkim znanych mi zapachów marki Bond No. 9. Jego rozwój w czasie polega jedynie na coraz bardziej traumatycznej ekspozycji akordów chemicznych, drzewnych, laboratoryjnych.

Nuty:  bergamotka, wawrzyn, czarna porzeczka, hiacynt, wiciokrzew, konwalia, klon, dąb, ambra
Rok powstania: 2010
Twórca: Laurent de Guernec
Cena, dostępność, linia: za 100 mL wody perfumowanej zapłacimy w perfumerii Quality Missala 890 zł, za 50 mL- 585 zł

Bond No. 9 High Line

Tu wieje lekkim hardkorem. Zapach, oprócz tego, że został zainspirowany najnowszym z nowojorskich parków, pachnie rewitalizacją przestrzeni miejskiej... Czego to już ludzie nie wymyślą.

Mówi się, że to perfumy morsko-aldehydowo-zielone. Guzik prawda. Jest to kolejna, marna intepretacja kwiatów w damskim wydaniu. Pięć ton chemii, jakieś zielone akordy. Producent deklaruje w składzie tulipany, ale to chyba kwiaty z laboratorium Dextera. High Line jest drugim najbardziej marnym zapachem ze stajni Bond No. 9.

Nuty: bergamotka, miłka okazała, róża, tulipan, szafirek, dąb
Rok powstania: 2010
Twórca: Laurent de Guernec
Cena, dostępność, linia: za 100 mL wody perfumowanej zapłacimy w perfumerii Quality Missala 890 zł, za 50 mL- 585 zł
 
Laurent de Guernec miał zły czas. Oj bardzo zły czas. Jeszcze gorszy miała właścicielka Bond No. 9, że zgodziła się na taką chałę.

Fot. nr 1 i 2 z missomnimedia.com

3 komentarze:

  1. miejmy nadzieję że najnowszy zapowiadany na 2011 NEW YORK OUD będzie ok :)

    OdpowiedzUsuń
  2. High Line faktycznie okropny, przede wszystkim odrzuca chemiczność i plastikowość zapachu. Może oni robią te zapachy ze sztucznych kwiatów!? ;-)
    Choć na wiosnę pewnie zamówię kilka próbek starszych zapachów od Bond no.9 w nadziei na jakieś ciekawsze wynalazki na ciepłe dni.

    OdpowiedzUsuń
  3. * Jarku, ja też mam wielkie nadzieje...

    * Z tymi sztucznymi kwiatami to całkiem możliwe :PPPP Może utylizuję zużyte z cmentarzy... ;)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).